o książkach i nie tylko

Cyfryzacja

Wczoraj początek miała nowa era o której to cały czas informują w telewizji. Cyfryzacja rozpoczęła się jakoś tak od zachodu i będzie postępować. Mam na myśli oczywiście tą cyfryzację telewizyjną. Tak jakoś się złożyło, że w dniu wczorajszym dotarł do mnie przedmiot, który idealnie wpasował się w tą całą sytuację. Sam broniłem się dość długo i myślałem, że się nie przekonam do takiego sposobu czytania książek, bo przedmiotem który mam na myśli jest czytnik e-booków Kindle. Trochę porwałem się z motyką na słońce, bo jak wiadomo czasu na czytanie mając rodzinę jest jak na lekarstwo. Oczywiście słowa żony ‚jak będziesz używał to kup’ jeszcze do tej pory mi siedzą w głowie, ale będę używał. A co! I będę czytał. Moralne rozterki były, bo wiadomo koszt takiego czytnika to jakieś 10 paczek pieluch (w końcu może mała zacznie do nocnika sikać ;)), ale ostatnio na czytaniu spędzam większą część czasu, to czytnik się przyda, a przyznam że jakimś gadżeciarzem nie jestem i wcześniej na taki czytnik patrzyłem właśnie przez pryzmat gadżetu.

Największe rozterki przy sprawieniu sobie czytnika dotyczą oczywiście samego sposobu czytania, bo wiadomo, że książka to książka. Inaczej to siąść zgiąć, przewrócić strone, osłonić, zakładkę założyć itd. Wiadomo czasy są jakie są, komputery i elektronika jest obecna wszędzie. Po jednym dniu użytkowania muszę stwierdzić, że oszczędność miejsca jest znaczna, gdyż nie trzeba nosić książek (choć i tak w plecaku książka zwykła u mnie leży).  Zastanawiam tylko, czy wizja Raya Bradbury’ego z 451 Fahrenheit’a nie powinna się zaktualizować i książek w przyszłości nie będą palić tylko usuwać z dysku, tylko jak by on przedstawił jakoś spektakularne usunięcie książek, wiadomo pożar to pożar robi wrażenie większe niż naciśnięcie [delete]. Hmm mniejsza z tym bo tracę wątek. W każdym razie czytanie książek na czytniku a komputerze to dwie całkiem różne sprawy, to tak jakby porównywać granie w Fife na komputerze a granie na dworze. I tym wnioskiem skończę ten wywód.

A jak to jest u Was? Macie? Używacie? Nie wyznajecie tego sposobu czytania?

Advertisements

2 komentarze

  1. raczej postaram się trwać przy tradycyjnych książkach – czuć ciężar, pachną specyficznie, a tego żaden czytnik nie zastąpi 🙂 Na pewno taki drobiazg ułatwia przestrzenne zorganizowanie, bo masz kilkadziesiąt książek na karcie pamięci, no ale jednak nie do końca do mnie przemawiają te czytniki.

    Listopad 8, 2012 o 8:55 pm

    • Ano całkowicie rozumie, ja cały czas będę dalej korzystał z biblioteki, kupował książki zwykłe, bo mimo sprawienia sobie czytnika jestem konserwatystą, ale zastanawiam się też jaka przyszłość czeka właśnie biblioteki, czy antykwariaty. Z jednej strony trochę trudno dzieciaki zagonić do czytania książek więc może to też jest jakiś sposób. Czytnik zaskoczył mnie nie tym, że można tam trzymać zbiory nie wiadomo ilu książek (choć ja szczerze raczej będę kolekcje trzymał na komputerze a na czytniku tylko bieżące czytanki), ale zaskoczeniem jest ekran i jak bardzo jest podobny do papieru.

      Listopad 9, 2012 o 8:41 am

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s