o książkach i nie tylko

Roboty w natarciu

Do sięgnięcia po Robokalipsę Daniela H. Wilsona skłoniły mnie dobre recenzje i rekomendacje na goodreads, do tego ostatnio po przeczytaniu książki Cline’a Player One miałem ochotę na trochę więcej SF. Jak wypadła pozycja? Tak w sumie pół na pół. Są fajne plusy, ale nie aż takie by przysłonić minusów. No ale od początku.

Fabuła jest w zasadzie trochę prosta i kojarzy mi się z pewnym filemem z Willem Smith’em pt. Ja Robot. Mianowicie. W niedalekiej przyszłości ludzie skonstruowali robota o nazwie Archos, który tak sobie zaczął radzić, że zaczął myśleć i wymyślił, że stworzy sobie armię robotów dzięki której postara się zniszczyć ludzi, a że ludzie już wykorzystywali robotów np. do misji pokojowych w takich rejonach jak Afganistan itp. to Archos miał ułatwione zadanie, gdyż wystarczyło przekazać robotom pewne rozkazy, a wtedy samo się zrobi. Momentami jest brutalnie. Roboty zabijają ludzi jak leci. Samochody sterowane układami elektronicznymi polują na ludzi. Roboty nie oszczędzają nikogo na drodze. Do tego rozwijają się i w pewnym sensie mutują tworząc nowe gatunki swojej rasy coraz bardziej groźne dla ludzkości. Jak widać jest to trochę bardziej hardocore’owa wersja motywu znanego ze wspomnianego filmu Ja Robot.

Całość jest bardzo dobrze podana. Czyta się to na prawdę bardzo dobrze. Wszystko jest w takiej pewnej formie reportażu. Każdy rozdział opowiada różne historię, które w końcu łączą się. Narratorem Cormac Wallance jeden z ludzi, którzy starają się przeciwstawić armii robotów. O tyle dobrze, że wszystko jest opisane bez jakichś naukowych terminów czy frazesów, co przemawia za tym, aby po książkę sięgnął każdy.

Suma summarum Robokalipsa zmusza do refleksji i pytania jak potoczy się ten postęp technologiczny i cywilizacyjny. Czy wysługiwaniem się i lenistwo doprowadzi do czegoś czego będziemy żałować. Na pytanie możemy sobie jak najbardziej odpowiadać, ale o konsekwencjach przekonają już się nasze dzieci/wnuki (niewłaściwe skreślić).

Jak ciekawostkę dodam, że książka zostanie zekranizowana przez Spilberga w roku 2014 roku.

Wydawnictwo Znak
Robokalipsa, Daniel H. Wilson
s. 408, 2011 rok wydania
Ocena: 3+/5
Advertisements

5 komentarzy

  1. Widzę, że sama nowości u Ciebie ogólnie 🙂 O tej książce też na blogach czytałam, ale jakoś nigdy nie zaciekawiła mnie do końca. Chyba bardziej zaciekawi mnie ekranizacja… ale na to będzie trzeba jeszcze poczekać.

    Luty 4, 2013 o 5:58 pm

    • nowości nowościami.. ale ta książka jest z 2011 z tego co widze LC 😉

      Luty 4, 2013 o 6:24 pm

      • Wiem, widziałam przy opisie, ale nie jest to książka np. z 2000! Ledwo przecież zaczął się 2013 🙂

        Luty 4, 2013 o 6:25 pm

      • no tak.. to rozumiem, że książka z 2013 to już taki hit nowościowy? 😉

        Luty 4, 2013 o 9:29 pm

      • tak 🙂
        moim zdaniem, oczywiscie!

        Luty 6, 2013 o 4:54 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s