o książkach i nie tylko

Biją w Bostonie [Wypijmy, nim zacznie się wojna – Dennis Lehane]

Już od jakiegoś czasu twórczość Lehane mnie wołała. To na jakiś blogu czytałem recenzję. To w zapowiedziach nową książkę widziałem, to na jakąś adaptację filmową się natykałem, a to jeszcze w bibliotece trafiałem na coś, aż strach lodówkę otworzyć. No i tak postanowiłem sięgnąć po pierwszą część cyklu z detektywami Kenzie & Gennaro w roli głównej. Było ciekawie i przyjemnie.

Książka nie jest długa. Akcja osadzona jest w Bostonie. Detektywi dostają zlecenie odnalezienia pewnej czarnoskórej sprzątaczki, która zniknęła z dokumentami z biura senatorskiego w którym pracowała. Jak się później okaże, sprawa nie jest taka prosta, a bohaterowie staną przed trudnymi wyborami. W sprawę zaangażują się dwa gangi i jak najbardziej wszystko się skomplikuje. Cała sprawa to nie jedyne skomplikowane rzeczy o jakich przeczytamy w książce, bo życie Angie Gennaro i jej małżeństwo, czy relacje Pata Kenzie nie należą do prostych.

Lehane pisze ciekawie i wszystko trafia do czytelnika bez łatwo i przyjemnie, nie ma problemu z odbiorem książki. Jest to taka książka nadająca się na adaptację filmową i pewnie dobrze by się film oglądało. Wojny gangów i rasizm jaki tu jest wszem obecny dają do myślenia. Czarnoskórzy, którzy są źli na stworzony im parytety i walczące o swoje. Wszystko daje do myślenia.

Osobiście mi bardzo do gustu przypadło poczucie humoru głównych bohaterów. Ich wzajemne relacje powodują pewne ironiczne odzywki, których skutkiem było pojawienie się uśmiechu na mojej twarzy. I takie książki lubię! I mam ochotę na jeszcze.

Dawno nie dawałem cytatów na zachętę więc tym razem podzielę się tymi co mi się spodobały.

Angie była teraz w domu i dreptała w tym groteskowym bolesnym tańcu, który nazywała małżeństwem. Twarde słowa, policzek, kilka wywrzeszczanych oskarżeń i do łóżka – do następnego dnia. Miłość.
Angie gotuje w przybliżeniu raz na pięć lat i nigdy z dobrym skutkiem. Gdyby to tylko od niej zależało, miałaby w kuchni tylko blat pod catering.
Za oknem, na zewnątrz kilku facetów podawało sobie butelkę w brązowej papierowej torbie, niesieni strumieniem alkoholu, przepływali z niedzieli w poniedziałek.

Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Wypijmy, nim zacznie się wojna Dennis Lehane
s. 256, 2010 rok wydania
Ocena: 4/5
Advertisements

7 komentarzy

  1. O proszę, tej książki Lehane nie czytałam, ale mimo że nie jest jego świetną powieści,a to i tak pewnie kiedyś ją przeczytam 🙂 A przynajmniej taki jest plan.

    Maj 10, 2013 o 10:05 pm

  2. Pingback: Straszny Boston [Ciemności, weź mnie za rękę - Dennis Lehane] | TAKI TU TAKI BLOG

  3. Pingback: Z Bostonu na Florydę [Pułapka zza grobu - Dennis Lehane] | TAKI TU TAKI BLOG

  4. Pingback: Szukać? Nie szukać? [Gdzie jesteś Amando? - Dennis Lehane] | TAKI TU TAKI BLOG

  5. Pingback: Zobaczyć szachownicę [Modlitwy o deszcz - Dennis Lehane] | TAKI TU TAKI BLOG

  6. Pingback: Kenzie & Gennaro idą na emeryturę [Mila księżycowego światła - Dennis Lehane] | TAKI TU TAKI BLOG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s