o książkach i nie tylko

Odwet Czarnucha [Czas zabijania – John Grisham]

Wszystko zaczyna się od mocnego akcentu, od gwałtu. Czarnoskóra Tonya dziewczynka zostaje brutalnie wykorzystana, prawie zakatowana, przez dwóch białych Billy Ray’a Cobba i Pete’a Willarda. Opis scen działa na wyobraźnię. Ma na czytelniku wywrzeć piętno, które towarzyszyć będzie do końca książki. Oprawcy porzucają dziewczynkę licząc, że skona. Jednak ona przeżywa, trafia do szpitala, a winowajcy po krótkim czasie trafiają do aresztu i przed sąd. Ojciec dziewczynki Carl Lee Hailey, weteran z wojny wietnamskiej wykorzystuje swoje znajomości i załatwia sobie M-16. Trudno się nie domyślić, co później następuje. Jak najbardziej z zimną krwią, zaczajony Carl Lee zabija Cobba i Willarda w sądzie.

Obrony Carla podejmuje się lokalny prawnik Jake Brigance, który zna lokalne realia, wie jak się poruszać w świecie południowo-amerykańskiego Clanton. Ogólnie jest lubiany przez czarną społeczność. Często podejmuje się ich obrony, a swego czasu wybronił Lestera, brata Carla Lee. Jake mimo to zmierzy się z tą społecznością, gdy będą chcieli przejąc sprawę z własnymi prawnikami, będzie musiał zmierzyć się z Ku-Klux-Klanem, który urządzi mu niezła jazdę, a niebezpieczeństwo będzie wszem obecne.

Czas zabijania to jedna z najbardziej znanych powieści Johna Grishama. Co tu dużo mówić. Lubie klimaty amerykańskich prowincji, lubię też prawnicze klimaty. Filmy/książki z rozprawami, ławami przysięgłych, zawiłościami prawnymi, to jest to. Grisham wyjaśnia jak działa system prawny. Przedstawia jak zawiłe jest wybieranie przysięgłych, jak trzeba uważać, aby nie wywierać wpływu na nich. Wszystko opisuje przystępnie i jak najbardziej przyswajalnie dla każdego laika.

Grisham skupia się tu głownie na pokazaniu różnicy rasowej i sprawiedliwości rasowej. Wyraźnie zaznacza, że gdyby to biały człowiek zabił czarnych za gwałt na swoje córce, to nawet nie doszło by do rozprawy i zostałby postawiony w stan oskarżenia. Trudno się nie zgodzić, takie były czasy. Byli ludzie i były czarnuchy. Summa summarum autor trochę chce, byśmy też stali się przysięgłymi i podjęli decyzję czy skazalibyśmy Carla Lee, choć nie pozostawia zbytni nam wyboru. Sam mam córkę i na 99% też zrobiłbym to co on. Czemu się dziwić? Każdy ojciec chce szczęścia swojego dziecka.

Świetna książka, polecam każdemu kto nie czytał. Dziś obejrzę ekranizację, którą już kiedyś widziałem, ale to było dawno i jedyne co pamiętam to Sandre Bullock (chyba dlatego, że jestem facetem hehe).

Wydawnictwo AMBER
Czas zabijania John Grisham
s. 437, 2002 rok wydania
Ocena: 5/5
Reklamy

2 Komentarze

  1. Pierwsze, co zrobiłam to popatrzyłam na Twoją ocenę. Byłabym oburzona gdyby była niższa 😀 Uwielbiam Grishama, tata zaraził mnie miłością do tego pisarza. Wydaje mi się, że „Raport pelikana” jest jednak bardziej znany niż „Czas zabijania”, ale i tak są podobne. Polecam Ci też bardzo „Firmę” jest rewelacyjna…

    Czerwiec 8, 2013 o 9:54 pm

    • dobrego masz tatę jeśli podrzuca Ci takich autorów 🙂 ale rzeczywiście może Raport jest bardziej znany… ja w zasadzie będę chyba czytał wszystko jak leci od niego… pewnie się w czasie rozłoży, bo już dużo napisał.. choć kusi jego ostatnia książka.. więc zobaczymy 🙂

      Czerwiec 10, 2013 o 7:12 am

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s