o książkach i nie tylko

Ojej, alleluja! [Dożywocie – Marta Kisiel]

Po zombie przyszedł czas na coś lżejszego i do tego polskiego! Ot i co!

Tak jakoś przez przypadek książka wylądowała na moim czytniku. W zasadzie z opisu dowiadujemy się w miarę najważniejszych rzeczy o fabule. Konrad, 32-letni początkujący pisarz w spadku po dalekim krewnym, dostaje w dalekiej miejscowości, wręcz na zadupiu, willę gotycką. Dziedziczy dom i dożywotników. Ot i cała historia. A kto Ci dożywotnicy, spytacie? No, to takie oryginały, że hej! Jest na przykład Licho, anioł w bamboszkach lubiący sprzątać bardziej niż perfekcyjna pani domu, nawet bardziej niż ta brytyjska oryginalna nie tknięta komercją tefałenu. Anioł jest dziecinny, a do tego ma uczulenie na pierze, przez co co jakiś czas depiluje skrzydła. Jest też pare innych postaci jak pradawny stwór Krakers mieszkający w piwnicy i gotujący pyszne ciasteczka. Całe te towarzystwo dość ciekawie wpływa na Konrada, który też przyjeżdża do Lichotki (tak się zowie willa) po sercowych perturbacjach z niejaką Majką. Ekipa jest bardzo zajmująca, a Konrad musi pisać, w końcu u pisarza najważniejsze są terminy, aby je dotrzymywać. Do tego dochodzą jeszcze problemy z miejscowymi, którzy uważają, że Konrad deprawuje anioła i trzeba mu go odebrać, jak się wszystko skończy, przekonajcie się sami.

Książka jest lekka i pisana przyjemnych językiem. Nie brakuje tu humorystycznych sytuacji, a naiwność i zachowanie Licha i innych dożywotników powoduje, że uśmiech sam się pojawi. Jak skończymy czytać może się pojawić pewien niedosyt, aż chciałoby się wiedzieć co dalej się stało z tymi pierdziołkami. Jeśli lubicie oryginalne pomysły i postacie, to z pewnością ta książka Wam się spodoba. Autorka stworzyła tu ciekawy klimat w którym czytelnik zanurzy się niczym utopce w wannie Konrada. Kolejna książka pani Marty z pewnością znajdzie u mnie miejsce na półce. Oj tak. Alleluja!

Wydawnictwo Fabryka Słów
Dożywocie Marta Kisiel
s. 376, 2010 rok wydania
Ocena: 4/5
Reklamy

7 komentarzy

  1. To, co napisałeś o książce brzmi super, ale się wkurzam, bo nie wiem, kiedy znajdę czas na przeczytanie kolejnej. Niedobrze 😉

    Sierpień 13, 2013 o 2:54 pm

    • chroniczny brak czasu doskwiera wszystkim ktorzy czytają i chcą czytać.. i czytają rencenzje, i czytają opisy, zapowiedzi i takie tam.. straszne to.. u mnie lista jest długaa i z każdym dniem sie wydłuża.. eh…

      Sierpień 13, 2013 o 6:42 pm

  2. Z polskich autorów to lubię W.Myśliwskiego. Do innych jakoś… nie potrafię się przekonać.

    Sierpień 14, 2013 o 10:37 pm

    • o widzisz, a ja Myśliwskiego nie czytałem jeszcze, ale za to innych z pewnością polecam 🙂

      Sierpień 19, 2013 o 8:47 am

  3. Wydaje mi się, że już czytałam jej recenzję i również była pozytywna. Fajnie, że i Tobie się spodobała 🙂 Może i ja po nią sięgnę.

    Sierpień 22, 2013 o 9:51 am

    • Polecam wciśnięcie gdzieś tam w kolejkę Anioła w bamboszkach 🙂

      Sierpień 22, 2013 o 10:03 am

  4. Pingback: Roy Keane i takie tam [Nomen Omen - Marta Kisiel] | TAKI TU TAKI BLOG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s