o książkach i nie tylko

Spalam się [Zapisane w kościach – Simon Beckett]

Po paru słabszych dla mnie książkach w końcu trafiłem na coś co połknąłem szybko. Podobało mi się bardzo, chyba te ostatnie książki spotęgowały polubienie drugiej części przygód Davida Huntera, brytyjskiego antropologa (recenzja pierwszej tutaj).

Tytułowy bohater David Hunter w drodze do domu odbiera telefon i zostaje poproszony o pomoc przy sprawie znalezienia zwłok na wyspie Runa. Wyspa ta jest na totalnym zadupiu, a sprawa wydaje się błaha. Na miejscu okazuje się, że znalezione zwłoki są totalnie spalone. Hunter do pomocy ma emerytowanego inspektora, podpijającego sierżanta oraz jakiegoś żółtodzioba. Reszta policji pomaga przy katastrofie do której doszło parę dni wcześniej. Gdy okazuje się, że nie doszło do przypadkowego zapalenia, na wyspie zaczyna się psuć pogoda, co uniemożliwia przybycie policji na miejsce, by pomóc rozwiązać sprawę, a morderstwa się powtarzają.

Trzeba przyznać, że Beckett umiejętnie wciąga nas od samego początku. Pierwsza część i druga zaczynają się w miarę podobnie, tzn koncepcja podoba, tam mieliśmy opis co się dzieje z rozkładającym ciałem, a tu mamy opis z palącym się. Konwencja jaką przyjął z każdą przeczytaną strona nie pozwala się oderwać, a detale dotyczące różnych spraw związanych z pośmiertnym zachowaniem ciała bardzo wciągają i zaciekawiają.

Zakończenie mnie zaskoczyło i się nie spodziewałem. Zwroty akcji są jak najbardziej zaskakujące, a poprawił się klimat. W poprzedniej części bardziej pasowało mi do amerykańskiego miasteczka, a tutaj ten wyspiarski klimat wziął górę. Polecam jak najbardziej!

Książka przeczytana w ramach WYZWANIA KRYMINALNEGO

Poprzednie części:
David Hunter #1 – Chemia śmierci

Wydawnictwo Amber
Zapisane w kościach, Simon Beckett
seria: David Hunter tom 2 (z 4)
s. 277, 2007 rok wydania
Ocena: 5/5
Reklamy

16 Komentarzy

  1. Zastanawiałam się, skąd mogę kojarzyć nazwisko autora – póki nie doczytałam, że napisał on „Chemię śmierci”, o której kiedyś wspominała mi koleżanka. Z tego, co pamiętam, „Chemia…” nie zrobiła na niej piorunującego wrażenia 🙂 Nie czytałam części I ani II, ale widzę, że warto poświęcić na ich lekturę trochę czasu – skoro dajesz 5/5 🙂

    Październik 9, 2013 o 6:35 pm

    • polecam jak najbardziej! jest momentami może być trochę brutalnie, ale za to wciągająco 🙂

      Październik 10, 2013 o 8:31 am

  2. Miałam oczny schiz i patrzę jakieś 2 /4 mi wyskoczyło i mówię kurczę… nie podobała Ci się? Potem dopiero się przyjrzałam i zauważyłam, że napisałeś 2 z 4 tomów! 🙂
    Co do samej książki to czytałam ją dawno, bo w gimnazjum i bardzo mi się wtedy podobała 🙂 Zwłaszcza opisy sekcji zwłok. Co do Twojej recenzji to zgodzę się, że Beckett zaskakuje i świetnie prowadzi akcję 🙂

    Październik 10, 2013 o 7:23 pm

    • gimnazjum powiadasz? ja to się nie załapałem na ten wynalazek reformy szkolnictwa (dzięki boku).. 😉

      Październik 11, 2013 o 6:54 am

      • Aaa to nie w ramach lektur, tylko dodatkowo, bo koleżanka z ławki mi pożyczyła 🙂

        Październik 11, 2013 o 5:59 pm

  3. czytałam Chemię śmierci i mam ochotę na więcej 🙂

    Październik 10, 2013 o 10:00 pm

  4. Lubię książki tego autora, z niecierpliwością czekam na listopadową premierę „Ran kamieni” .

    Październik 14, 2013 o 5:10 pm

    • z tego co widzę nie będzie to książka powiązana z Hunterem.. ale w podobnym klimacie i okładka też w tym podobnym stylu 🙂 no.. dzięki za info bo nie wiedziałem, że się szykuje jakaś premiera od Becketta 🙂

      Październik 15, 2013 o 7:56 am

  5. ka.wiadrowa

    bźmi interesantes – ljubie takie kniżki !

    Październik 15, 2013 o 12:53 pm

  6. Nie mogę się nie zgodzić 🙂 Cała seria Becketta imho warta poznania, dobre, trzymające w napięciu thrillery.

    Październik 17, 2013 o 11:53 am

    • nie da się ukryć, że szybko się czyta jego książki 🙂

      Październik 17, 2013 o 12:31 pm

  7. monweg

    Zapisuję, żeby nie uciekło…pamięć jest ulotna. Pozdrawiam 🙂

    Październik 19, 2013 o 12:34 pm

  8. Pingback: Podsumowanie Kryminalnego Wyzwania #2. | miqaisonfire

  9. Pingback: Śmierdząca śmierć [Szepty zmarłych - Simon Beckett] | TAKI TU TAKI BLOG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s