o książkach i nie tylko

Kuternoga na tropie [Wołanie kukułki – Robert Galbraith]

Ha! Tak się złożyło, że książkę wygrałem na publio.pl tydzień przed premierą papierową. Jak to w takich przypadkach bywa, najpierw wziąłem udział a później zagłębiłem się co jest szansą wygrania, gdyż liczył się refleks. Głupi ma zawsze szczęście hehe.

Galbraith to JK Rowling. Na mnie to wrażenia nie robi. To znaczy nazwisko Pani od Harry’ego. Jakoś tak ominęło mnie to. W sumie nie dziwię się, że chciała się odciąć i obiektywnie zostać oceniona. Gdy okazało się żę Galbraith = Rowling na goodreads oceny zaczęły się skrajne, albo ludzie dawali 1 albo 5. I tak to działa. Nie patrzymy na treść a na sympatię do autora. Kiedyś wybitny w swoim fachu koszykarz Michael Jordan wziął się za baseball i też ktoś mógł patrzeć przez pryzmat tego jak grał w kosza i go chwalić, ale nie zmienia to faktu że beaseballistą był przeciętnym. A jak wyszło Pani, która chciała być Panem? No, moim zdaniem całkiem nieźle.

Cormoran Strike jest weteranem wojny w Afganistanie. Stracił tam nogę. Teraz jest detektywem, trzeba przyznać, że wiedzie mu się średnio. Poznajemy go, gdy rozstaje się ze swoją narzeczoną, ma straszne długi i nie widać zbytniej perspektywy z marazmu. Na ratunek przychodzi niejaki John Bristow. Jak się okazuje pośrednio znali się z dzieciństwa (przez brata Charile’go Bristow), a jego siostra która była supermodelką Lula Landry ginie śmiercią nagłą poprzez bliskie spotkanie z asfaltem uprzednio wylatując ze swego balkonu. Śledztwo policji się zakończyło i diagnoza to samobójstwo, jednak John nie pogodził się z tym i powierza Cormoranowi zbadanie sprawy jeszcze raz. Strike’owi pomaga Robin, tymczasowa sekretarka, która staje się bardzo pomocna. Poza tym bardzo jej się podoba praca w biurze detektywistycznym, okazuje się też bardzo inteligentną osobą, czasem dobrze improwizującą w terenie.

Ogólnie czyta się bardzo dobrze. Książka wciąga i można snuć domysły i analizy kto, kogo i dlaczego. Jednak nie ma tu jakiejś wartkiej akcji. Strike sobie jeździ z miejsca na miejsce, przeprowadza rozmowy, analizuje i snuje domysły, o których nie zawsze mówi, ale można się domyśleć co planuje. Ogólnie cała intryga jest bardzo zmyślnie ułożona, by przy końcu zaskoczyć. Jednak ci którzy spodziewają się wartkiej akcji mogą być zawiedzeni, ale za to dostaną wspomnianą ciekawą intrygę i ciekawych bohaterów. Myślę, że fani Poirota od Agathy Christie powinny być jak najbardziej zadowoleni.

Pewnie nie sięgnę po tej lekturze po Harry’ego Pottera, ale z pewnością na tyle mi się podobało, że przy następnej części też wezmę udział w konkursie, aby wygrać hehe No ewentualnie kupię w promocji 🙂


Książka przeczytana w ramach WYZWANIA KRYMINALNEGO

Wydawnictwo Dolnośląskie
Wołanie kukułki, Robert Galbraith 
s. 452, 2013 rok wydania
Ocena: 3.5/5
Advertisements

15 komentarzy

  1. Skoro fani Poirota będą zadowolenia to dobrze zrobiłam, prosząc o tę książkę jako prezent pod choinkę 😉

    Grudzień 9, 2013 o 1:59 pm

    • ano bardzo dobrze 🙂 miłego czytania 🙂

      Grudzień 9, 2013 o 2:26 pm

  2. Poirota uwielbiam, więc z lektury będę zadowolony.
    A co do Harry’ego, kiedyś zarzekałem się , że nie sięgnę, ale przeczytałem pierwszy tom i spodobało mi się bardzo.

    Grudzień 9, 2013 o 6:28 pm

    • ja jakoś nie umie się zmobilizować tyle innego do czytania… choć literatury podobnej do Harry’ego czyli młodzieżowej fantastyki też mam dużo w kolejce jak Paolini czy Pozaświatowcy Mula 🙂

      Grudzień 10, 2013 o 8:19 am

  3. Gratulacje! No i zazdraszczam niesamowicie 🙂
    „Trafny wybór” bardzo mi się podobał, więc pewnie kolejna „nie-potterowa” książka pani Rowling również przypadnie mi do gustu – skoro twierdzisz, że „Wołanie kukułki” wyszło jej „całkiem nieźle” 🙂

    Grudzień 9, 2013 o 7:08 pm

    • o widzisz.. ja jakoś Trafnego wyboru nie przeczytałem jeszcze.. ale po lekturze kukułki chyba sięgnę.. 🙂

      Grudzień 10, 2013 o 8:20 am

      • Fajnie pokazane małomiasteczkowe społeczeństwo tam zostało. Warta przeczytania

        Grudzień 10, 2013 o 6:11 pm

  4. monweg

    Właśnie zakupiłam tę książkę…na pewno będę zadowolona. Pozdrawiam 🙂

    Grudzień 9, 2013 o 9:45 pm

  5. O patrz, mnie jakoś umknęła ta jej książka, chociaż wiedziałam, że wydała jakiś projekt poboczny pod innym nazwiskiem. W sumie, widocznie książka nie odniosła wielkiego sukcesu, bo ujawniono że tym Robertem jest właściwie Kasia… no, ale okay. Zaskoczona jestem jednak faktem, że nie sięgnąłeś nigdy po Pottera! Szkoda! 🙂 Może się jednak skusisz?

    Grudzień 14, 2013 o 4:56 pm

    • Ano, z tym ujawnieniem to ponoć prawnik JK wygadał się żonie żona koleżance, która na twitterze dała znać reszcie świata.. do tego stopnia JK była zła, że pozwała kancelarie prawniczą..;) a co do Pottera to jakoś tak wyszło.. wolałem Tolkiena albo Ziemiomorze Ursuli K. Le Guin 🙂

      Grudzień 14, 2013 o 6:46 pm

      • Nie no… wiadomo, że troszkę to jest inna literatura Tolkiena i Le Guin, także rozumiem Twoją decyzję. Ale myślę, że powinieneś przynajmniej pierwszą część przeczytać, z chęcią się dowiem jak ją odbierzesz 🙂

        Grudzień 14, 2013 o 7:24 pm

  6. Pingback: Podsumowanie Kryminalnego Wyzwania #4. | miqaisonfire

  7. Cześć! Fajna recenzja, mam podobne zdanie na temat „Kukułki.” Zapraszam: http://jesttrup.pl/index.php/wolanie-kukulki-robert-galbraith/

    Styczeń 8, 2014 o 11:08 pm

  8. Pingback: Bombyx mori [ Jedwabnik - Robert Galbraith] | TAKI TU TAKI BLOG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s