o książkach i nie tylko

Gnijący świat [Pierwsze dni – Rhiannon Frater]

Rhiannon Frater to autorka książek o wampirach i zombie. Ponieważ ostatnio klimat tych drugich mnie bardziej przyciąga, może za rzadko się myje i stąd ta atmosfera mi pasuje, a może to przez córkę która często ostatnio kupki robi. Mniejsza z tym. Książka jest i była i się przeczytała. W zasadzie ona się sama czyta. Tak się siada i można szybko skończyć. Akcja, akcja i jeszcze raz akcja, no i ciekawi bohaterowie, a w zasadzie dwie bohaterki z resztą chyba widać, że pisała książkę kobieta (choć może nie po okładce), bo dużą miarę autorka przywiązuje do kreacji postaci i do tego jakie mają odczucia widząc na przykład jak np. mąż pożera dziecko. Scena może brutalna, ale do świata zombie pasująca.

Brnę w rozmyślaniach, a tu trzeba by coś o fabule. Jest ona w miarę prosta i podobna do tej znanej np. z Walking Dead. Poznajemy Jenni, której mąż ugryziony dzień wcześniej przez włóczęgę rano skonsumował jedno z dzieci, kolejne dziecko też ugryzione zmieniło się w coś złego i pragnęło dostać się do mamy bynajmniej w celu przytulenia. Z opresji Jenni ratuje Katie, która akurat przejeżdżała i usłyszała jej krzyk. Katie straciła żonę (tak, lubi kobiety, nie lubi zombie) i uciekała w jakimś niekreślonym kierunku. Dziewczyny uciekają i od razu przechodzą ciężkie chwile. Rodzi się między nimi więź. Nie jest ona lesbijska (choć takiej próby nie zabraknie), ale jak to określiła jedna z bohaterek więc taka jak między żołnierzami na wojnie, którzy przeżyli trudne chwile razem co cementuje ich przyjaźń.

Kobiety uciekają z miasta szukając schronienia. Na każdym kroku gdzieś natykają się na zombie, choć są też miejsca gdzie ludzie nie są jeszcze świadomi zagrożenia. Docierają do miejsca, które kojarzy mi się z Woodbury, tylko że chyba lepiej zorganizowane. Stopniowo wszystko się zmienia i jak to w małych grupach nie brakuje spięć, ogólnie jest akcja.

Co do bohaterek autorka bardzo skupia się na ich seksualności szczególnie jeśli chodzi o Katie. Z Jannie jest trochę inaczej bo tu mamy przemianę i uwolnienie się jej od brutalnego męża. Zachowuje się jak spuszczona ze smyczy i wyżywa się na zombie jak tylko wlezie. Loca to dobra ksywa jaką jej przypisał jeden z bohaterów.

W zasadzie książkę mogę z czystym sercem polecić tym co lubią klimaty zombie, flaki, krew, jelita, walające się mózgi, szybką akcję i w miarę ciekawe bohaterki. Autorka podjęła ciekawą próbę stworzenia obrazu bezpiecznego fortu w samym środku piekła i kolejne części pokażą (chyba), czy bezpieczeństwo zostanie zachowane. Kolejne części zostawię chyba sobie na jakiś urlop, bo wydaje mi się, że będzie to dobry czas na taką lekturę.

Słówko jeszcze co do wydania, które miałem okazję czytać. E-book. Niestety jest ona totalnie nie do przyjęcia z prostego powodu. Brakuje jednego rozdziału! Przynajmniej w tym kupionym na woblinku. Już im dałem znać, bo sam wsparłem się wersją angielską, ale chyba wydawca nie bardzo się przyłożył do sprawdzenia co wrzuca czytelnikom. Do tego style stron są nie podpięte prawidłowo i po prostu w niektórych rozdziałach tego brak. Póki co ebooka nie polecam kupować, a szkoda tej sytuacji bo zniechęca to do rynku e-czytelnictwa.

Wydawnictwo Vesper
Pierwsze dni, Rhiannon Frater
s. 352, 2013 rok wydania
Ocena: 3/5
Advertisements

8 komentarzy

  1. Szkoda, że polski e-book słabo wydany, bo brzmi bardzo godnie 🙂 Jak są flaki, zombie, gore, a w dodatku zjadają dzieci, to muszę to przeczytać 😀

    Luty 17, 2014 o 1:17 pm

    • właśnie, poleciłbym Ci kupić wersję oryginalną, ale 10$ a kupno książki z kodem rabatowym za 15 zł to jest duża różnica… dam Ci znać kiedy poprawią książkę bo mam nadzieję, że to zrobią…

      Luty 17, 2014 o 1:23 pm

      • Tak zróbmy 🙂

        Luty 17, 2014 o 1:34 pm

  2. monweg

    Zapowiada się rewelacyjnie. Wampiry…zombie to coś zdecydowanie dla mnie 🙂

    Luty 18, 2014 o 11:08 am

    • ano ano.. Pani Frater początkowo wydawała książki własnym nakładem, a później jak sie rozpupolaryzowało to poszło w świat 🙂

      Luty 18, 2014 o 12:21 pm

  3. S

    Nie ufam ludziom, którzy wydają książki samodzielnie 🙂

    Luty 20, 2014 o 7:07 pm

  4. Tak, kolejne części ukażą, czy fort jest bezpieczny, czy nie 😉 Oj, mi się ta trylogia wyjątkowo spodobała. Na 3 części płakałam. Najlepiej czytać je pod rząd – więc nie zostawiaj sobie na żaden urlop, tylko bierz się za czytanie 🙂 Szkoda, że ebook taki skiepszczony, ale może inne tomy będą już staranniej złożone. Tak czy inaczej – pani Frater dała radę 😉

    Luty 27, 2014 o 12:38 pm

    • Dwa kolejne tomy są podobno lepiej sformatowane ale w ebooku nie brakuje rozdziałów hehe.. może kupie w weekend. Grunt, że się to dobrze czyta i nie nuży 🙂 Aż mnie zaciekawiłaś co Cie do płaczu doprowadziło.. hmm a miałem odpocząć od zombiaków hehe

      Luty 27, 2014 o 12:52 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s