o książkach i nie tylko

Dżihad [Wysłanniczka – Stephen Miller]

Daria pochodzi z bliżej niekreślonego kraju. Stracił wszystko. Trudno wyobrazić sobie jaki koszmar przeszła. Jest jednak wierzącą muzułmanką. Wierzącą muzułmanką. Przystępuje do świętej wojny. Zostaje zwerbowana i przechodzi trening. Trening ten, polega na przeniknięciu do struktur zachodniego świata, w zasadzie polega na tym, aby stała się zwykłą europejką i by w odpowiednim momencie uderzyć. Udaje jej się bardzo sprawnie i nie stanowi problemu. Lecz koniec końców nachodzi moment zemsty. Dostaje bilet do USA i już na pokładzie samolotu jest zarażoną jednostką. Wszystko z czym obcuje będzie zarażone. Odruchowo dotyka wszystkiego, by zwiększyć prawdopodobieństwo zarażenia. Po drugiej stronie barykady w USA staje doktor Sam Watterman. Zamieszany był w sprawe z wąglikiem w czasie ataków po katastrofie na WTC. Teraz ma pomóc zrozumieć sposób zachowania terrorystów oraz przede wszystkim pomóc w znalezieniu szczepionki.

Tak w skrócie wygląda fabuła Wysłanniczki autorstwa Stepena Millera. Autor stworzył ciekawy obraz naszej Darii. Z jednej strony terrorystka, z drugiej jednak pokazał ją jako człowieka z krwi i kości, którego trudno nie zrozumieć w swoim działaniu, a nawet można jej współczuć w momencie gdy nie ma na przykład wsparcia wśród swoich kolegów, aczkolwiek z drugiej strony autor doprowadza do sprzeczności bo jak tu współczuć komuś kto przykłada rękę do śmierci tysięcy ludzi.

Dziwnie odebrałem tą książkę. Atak terrorystyczny i zagrożenie z jednej strony jest bardzo wiarygodne i trudno nie przypuszczać, aby w przyszłości takie ataki nie miały miejsca. Jednak z drugiej strony jakoś nie ma szału. Akcja się toczy w miarę powoli. Wiemy na przykład, że Daria jest poszukiwana w pewnym momencie i kiedyś nastąpi, to co musi nastąpić, a koniec końców finał książki trochę jest banalny. Może gdyby Wattermana odegrał większą role w tym całym zamieszaniu, gdyż momentami trochę odnoszę wrażenie jakby pojawiał się na siłę i nic nie wnosił. Dlaczego jednak warto sięgnąć po książkę? Chyba ze względu na główną bohaterkę i sprzeczne uczucia jakie wywołuje jej postać. Z jednej strony można ją zganić za to co robi, z drugiej można współczuć.

Wydawnictwo MUZA
Wysłanniczka Stephen Miller
s. 448, 2014 rok wydania (org. 2012 rok)
Ocena: 3/5
Reklamy

8 komentarzy

  1. Nie było nigdzie powiedziane, że była muzułmanką… chyba. Choć to logiczne, ale w posłowiu autor napomknął, że nie chciał, by Daria była kojarzona z jakimkolwiek narodem, co by nie sugerować niczego… no i żeby nie narobić sobie wrogów 😉 A mi książka podobała się niesamowicie, właśnie przez ten kontrast, tę ambiwalencję uczuć, jakie wzbudzała Daria. I to jak bardzo wyprane są mózgi ludzi, idących na święta wojnę. Dałam 6/6 i stwierdziłam, że to jedna z najlepszych książek tego roku, i zdanie podtrzymuję, bo choć książkę czytałam przed premierą to wciąż pamiętam emocje, które mną targały i to, jak bardzo byłam książką zachwycona 😉 Teraz czytam „Wiatr” Ciszewskiego i czuję coś podobnego 🙂

    Marzec 26, 2014 o 12:19 pm

    • o widzisz.. wlasnie przed czytaniem książki czytałem Twoją opinie 🙂 mi czegoś brakowało.. ale ten kontrast był ciekawy.. jakby Daria nie mogła się zdecydować do końca czy chce umrzeć czy nie..

      o widzisz Cieszewskiego nie czytałem.. ale ‚Wiatr’ ostatnio zakupiłem i też mam zamiar poczytać, póki co czekam na Twoja opinie 🙂

      Marzec 26, 2014 o 12:45 pm

      • No, Daria zdecydować się nie mogła, bo przygotowywała się do akcji całe życie i nagle, gdy pojawiła się w znienawidzonym kraju, poznała ludzi, których obchodziła i którzy obchodzili ją. Zobaczyła, jak można żyć. W sumie jedyną wadą tej książki jest to, jak pokazana została Ameryka – to takie typowe dla jej mieszkańców, że wybielają ją i robią z niej raj na ziemi, ale w sumie jest w tym trochę prawdy. Daria zobaczyła i zwątpiła. Dobrze jednak, że książka skończyła się tak, jak się skończyła, a nie jakimś durnym bajecznym happy endem (dla niej, w sensie) 😉
        Już teraz mogę Ci powiedzieć – czytaj „Wiatr”, czytaj 🙂 Jestem w połowie i jest ekstra, o ile autor nie schrzanił tego na końcu, to będzie super.

        Marzec 26, 2014 o 2:39 pm

      • ano, dla mnie zakończenie było takie sobie.. ale troche te poszukiwania Darii jakoś średnio wyglądały jak na takie wyszkolone społeczeństwo i jakoś dziwne, ze tyle razy udało jej się przejechać kontrole, to trochę mi nie pasowało…

        a Wiatr juz przesłany na czytnik 🙂 a to pierwsza książka Ciszewskiego co czytasz? bo wiem ze to jakiś prequel jego wcześniejszych książek..

        Marzec 26, 2014 o 2:43 pm

      • Ciszewskiego właśnie skończyłam – jest MEGA. Serio 😉 I tak, to pierwsze moje z nim spotkanie, ale na pewno nie ostatnie, strasznie mi się spodobał jego styl, intryga, okoliczności przyrody, no wszystko. Ciekawe, jak Ty zawyrokujesz. 🙂 A czy prequel to nie wiem, z pewnością część cyklu – Upał, Mróz i Wiatr, a kolejna część „się pisze” – Deszcz, ale jeśli chodzi o chronologię, to nie mam pojęcia (póki co) jak autor to rozgryzł.

        Marzec 27, 2014 o 12:38 am

      • oo no to póki co teraz czekam na Twoją recenzję 🙂 a ja się za niego zabiorę w przyszłym tygodniu 🙂

        Marzec 27, 2014 o 7:55 am

  2. No niby temat brzmi bardzo ciekawie, ale nie czuć szału za bardzo 🙂

    Marzec 26, 2014 o 2:06 pm

  3. Jestem trochę ciekawa tej książki. Tymczasem zapisuję 🙂

    Marzec 27, 2014 o 4:29 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s