o książkach i nie tylko

Starsza Pani wróży [Zła przepowiednia – Graham Masterton]

Nie pamiętam kiedy poprzednio czytałem Mastertona. Swego czasu przeczytałem dużo jego książek. Prawie wszystkie z biblioteki. To były ciekawe czasy. Książki idealnie nadawały się na ciągnące się w nieskończoność półtora godzinne dojazdy na uczelnie. Do tej pory kojarzę książkę o jakimś czołgu.. chyba Demony Normandii czy jakoś tak.

I tak z tym sentymentem zasiadłem do niezbyt długiej, ale dość ciekawej książki. Sissy Sawyer jest kobietą w podeszłym wieku, na nasze standardy to już emerytka. Mieszka samotnie po śmierci męża. Jej syn pragnie ją wziąć ze sobą na Florydę, gdzie mogliby spędzić Boże Narodzenie, a przy okazji babcia z wnukami mogłaby spędzić czas. Sissy nie jest zwykłą kobietą, ma pewien dar. Po pierwsze posiada przeszło dwustu letnią talię tarota, po drugie potrafi ją wykorzystać i odczytać przyszłość. Ludzie są ciekawi, dobrze to opisuje cytat:

Problem z rodzajem ludzkim polega na tym, że wciąż szukamy jakichś znaków. Poszukujemy sensu, znaczenia dla naszego życia. Potrzebujemy wyroczni i przepowiedni, by podpowiadały nam, co dalej. Nie ustajemy więc w poszukiwaniu podpowiedzi, znaków, a kiedy je znajdziemy… Biedne, żałosne dusze, jesteśmy przekonani, że dotarliśmy do jedynej prawdy.

Syn delikatnie mówiąc jest sceptycznie do jej zdolności nastawiony i najlepiej przeniósłby matkę do jakiegoś ośrodka dla starszych. Lecz niedługo przekona się, że coś w tym wróżeniu jest.

W Canaan w stanie Connecticut na stacji benzynowej dochodzi do morderstwa. Strzał snajpera prosto w głowę zabija mężczyznę. Nikt nie widział sprawcy, nikt nic nie słyszał. Motywu brak. Kolejna dnia dochodzi do podobnej zbrodni. Snajper. Czaszka. Mózg poza czaszką. Detektywi Steve Wintergreen i Doreen Rycerska szukają sprawców. Zbrodnie są bardzo podobne, ale motywu brak. Spraw nic nie łączy.

W międzyczasie poznajemy Fidelio Valdes zwanego po prostu Feely, który podróżuje w bliżej nieokreślonym kierunku. W śnieżycy, zatrzymuje się samochód i kierowca proponuje mu podwózkę. Za kółkiem siedzi Robert Touche zwanych Touchy. Znajomość tej dwójki jest specyficzna Feely daje się każdemu zdominować, a Touchy ma mocny charakter i stara się kontrolować wszystko w tym także swoje nowego kolegę. Klasyczny duet. Touchy and Feely, bo taki jest angielski tytuł jest duetem ciekawy i szkoda, że książka nie jest za długa bo można by trochę więcej ich przygód przedstawić, ale głównie w książce chyba autorowi chodziło o Sissy i to ona miała tu stanowić centrum zainteresowań czytelnika.

No cóż. Książkę przeczytałem z przyjemnością, a to chyba najważniejsze. Intryga uknuta przez autora nie jest skomplikowana i można łatwo przewidzieć co się stanie więc może Masterton chciał, abyśmy mieli namiastkę tego daru Sissy, a karty książką są niczym karty tarota z których łatwo można odczytać przyszłe wydarzenia. Przygody Sissy są okazją do dyskusji też o tym jak ciężko jest starszym ludziom i z jednej strony społeczeństwo im nie oferuje za dużo, dlatego nasza staruszka korzysta z daru tyle ile może.

Książka jest pierwszą częścią z trzech wydanych w serii z Sissy Sawyer i z pewnością w przyszłości sięgnę po kolejne.


Książka przeczytana w ramach WYZWANIA KRYMINALNEGO

Wydawnictwo Rebis
Zła przepowiednia Graham Masterton
s. 240, 2005 rok wydania (org. 2005 rok)
Ocena: 3/5
O książce na goodreads
Reklamy

7 Komentarzy

  1. Po tej beznadziejnej „Panice”, która niestety była moją pierwszą powieścią Mastertona ever, tak bardzo się przejechałam, że mam uraz i jeszcze trochę mi zajmie zanim sięgnę po coś jego autorstwa :/ Ale na półce czekają „Bazyliszek” i „Noc gargulców”, więc może te mnie na nowo przekonają do jego twórczości 🙂

    Marzec 28, 2014 o 12:19 pm

    • no właśnie przeglądając goodreads widziałem, że jakaś totalna kupa z tą Paniką była.. mam nadzieje, że kolejne książki będą lepsze 🙂

      Marzec 28, 2014 o 12:33 pm

  2. Stwierdzam, że niestety książki Mastertona z ostatnich 10 lat nie dorównują tym sprzed lat. „Wyklęty”, „Wizerunek zła” czy „Zjawa” to dopiero były lektury !

    Marzec 28, 2014 o 6:20 pm

  3. Trochę kiedyś czytałam Mastertona. Później chyba się nim zmęczyłam. Może znów wrócę do jego książek.

    Marzec 29, 2014 o 11:17 am

  4. Masterton to swój gość 🙂 Na pewno przeczytam.

    Kwiecień 14, 2014 o 2:20 pm

  5. Pingback: Podsumowanie kryminalnego wyzwania #7. | miqaisonfire

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s