o książkach i nie tylko

Biorę więc myślę [Nexus – Ramez Naam]

Z książkami sci-fi jakoś tak mam, że ostatnio trudno mi się zabrać. Ramez Naam technolog zaangażowany w rozwój takich aplikacji jak IE Explorer czy Outlook. Do tego w przeszłości zajmował się też oprogramowaniem w badaniach nanontechonologii. Jednym słowem inteligenta jednostka. To na pewno. W swojej książce Nexus porusza tematy związane ze właśnie z tymi nanotechnologiami, co nie powinno dziwić patrząc właśnie na jego życiorys.

Mamy rok gdzieś tak ok. 2040. Nexus nano-narkotyk. Dość specyficzny. Osoby pod wypływem jego działania mogą połączyć się umysłami. Na początku książki doświadczamy z bohaterami różnych postaci działania narkotyku i dowiadujemy się jakie możliwości mogą być w tym specyfiku. Rozwój takiej technologii jest niezgodny z prawem co reguluje Konwencja Kopenhaska z 2035, a w Agencji Bezpieczeństwa Narodowego istnieje oddział ERD, który po wytropieniu grupy młodych naukowców z Kade’em na czele, pozostawia mu wybór, albo więzienie dla wszystkich, albo współpraca. Kade decyduje się na to drugie.

Tutaj zaczyna się thriller szpiegowski. Wywiad jeden, wywiad drugi, wszyscy starają się przejąć i dowiedzieć więcej na temat Nexusa. Śledzenie i staranie się przeciągnąć Kade’a a to na jedną stronę, a to na drugą. Wszyscy chcą się od niego dowiedzieć jak opanować i używać narkotyku. Jak zaprogramować i wykorzystać do swoich celów. Z jednej strony Kade jest bardzo cenny, a z drugiej trochę pierdołowaty. Taki bohater trochę bez wyrazu po prostu jego sztuczność bardzo mnie raziła, już bardziej do mnie przemawiała postać agentki Sam. Poza tym autor dobrze wykorzystywał drugoplanowych bohaterów i czasem trudno było przewidzieć kto jest po czyjej stronie.

Problem u mnie z tą książką był taki, iż mimo ciekawie zapowiadającej się książki jakoś mnie nie wciągnęło. Można by rzec, że ciekawe nie zawsze jest interesujące. Dopiero zakończenie w miarę mi się podobało, gdyż było zgodne z moimi liberalnymi poglądami i to otworzyło pewną furtkę u mnie do sięgnięcia po sequel. Już bardziej wciągnęły mnie informacje o inspiracjach autora co do tej książki i z chęcią sięgnąłbym po jego książkę More Than Human: Embracing the Promise of Biological Enhancement.

Coś bym jeszcze napisał, ale jakoś nic interesującego mi do głowy o tej książce nie przychodzi. I mogę to wyrazić tylko tak:

wait-what-mal


Wydawnictwo Drageus 
Nexus Ramez Naam
s. 464, 2013 rok wydania 
Ocena: 2.5/5
O książce na goodreads
Reklamy

9 komentarzy

  1. Nie chciałabym takiego narkotyku. Kiedyś myślałam, że zazdroszczę Gibsonowi w filmie „Czego pragną kobiety”, wiesz, kiedy słyszał ich myśli. Ale potem pomyślałam sobie, że bym szybko wpadła w strasznego doła. Mimo wszystko nie chcę wiedzieć, o czym myślą inni. A łączyć się z nimi umysłami? W życiu. Książkę też sobie daruję. Nie lubię pierdołowatych bohaterów. Już jeśli w tym kontekście się poruszamy, to wolę bohatera „Limitless” (polski tytuł chyba „Jestem Bogiem”) – fajny film, ze skiepszczoną po amerykańsku końcówką, ale takiej tabletki bym sobie nie odpuściła 🙂

    Kwiecień 9, 2014 o 1:41 pm

    • Wiesz przy tym narkotyku, to że ktoś się z Tobą połączy to pół biedy, tutaj ktoś bardziej zaawansowany może Ci zablokować pewne, rzeczy albo zaprogramować na sługusa..czyli z robić z Ciebie marionetkę.. a taką marionetką właśnie też był ten peirdołowaty bohater hehe

      a Limtless ostatnio leciał w tv ale jakoś mnie ominęło.. ‚wypożyczę’ z internetu w najbliższym czasie dla skonfrontowania z inną tabletką 🙂

      Kwiecień 9, 2014 o 1:55 pm

      • Mhm, oto przepis na władzę nad światem 😉 Dość niepokojąca opcja, ale nie taka znowu oryginalna. Kobiety potrafią takie rzeczy robić z facetami bez żadnych tabletek 😉

        Kwiecień 9, 2014 o 2:00 pm

      • hehe dobre dobre 🙂

        Kwiecień 9, 2014 o 2:01 pm

  2. Niby ciekawa…niby denerwująca. Myślę jak by tu przeczytać nie czytając, i dojść do tego interesującego zakończenia. Może przydałby się ten narkotyk żeby tego dokonać.

    Kwiecień 9, 2014 o 2:21 pm

    • a to raczej szybciej wyjdzie przeczytać niż poczekać na taki specyfik 🙂

      Kwiecień 9, 2014 o 2:22 pm

  3. W wielu przypadkach książki nabierają wartości pod koniec. Pytanie jak „wytrwać” do tego końca, skoro nawet postać bohatera nie przyciąga takiej uwagi jak powinna. Z drugiej strony temat książki wydaje się ciekawy. Szkoda, że jego realizacja jest jaka jest.

    Kwiecień 10, 2014 o 7:49 am

    • dokładnie tak jest.. może w innych okolicznościach przyrody książka bardziej by wciągała.. różnie z książkami bywa.. raz Cie wciągnie raz odepchnie.. tu było tak po środku.. ale do wciągnięcia daleko 😉

      Kwiecień 10, 2014 o 8:49 am

  4. Pingback: Podsumowanie 2014 | TAKI TU TAKI BLOG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s