o książkach i nie tylko

Uwaga! To jest napad! [Ghostman – Roger Hobbs]

W piątkowe popołudnia, gdy wracam z pracy często mam przyjemność słuchania w radiowej Trójce korespondencji Marka Wałkuskiego i jego luźnych rozmów z redaktorem Strzyczkowski. Jednym z ulubionych elementów tej rozmowy są przytoczone nieudane napady na bank, a to ktoś zapomniał zatankować i w drodze ucieczki, a to coś komuś nie wypaliło i tym podobne. Książka Hobbsa ma coś wspólnego z napadami. Opowiada o ich pracy i o tym jak się ‚czyści’ atmosferę po takim napadzie i zaciera ślady. Osobą do tej ostatniej roboty jest ghostman.

Akcja zaczyna się od napadu na kasyno w Atlantic City. Moreno i Ribbons czekają na sygnał od ustawiacza, który przygotowuje skok. Transport nowych banknotów przybywa i zaczyna się akcja. Jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem. Na placu gry pojawia się trzecia osoba. Snajper. Zabija on Moreno, a Ribbons ranny ucieka z kasą, ale nie melduje się w wyznaczonym miejscu. Ustawiacz Marcus postanawia wynająć ghostmana, aby odzyskał pieniądze i posprzątał. Sprawa się komplikuje, gdyż do akcji wkracza już dość późno jak na warunki takich skoków, a sprawą zajmuje się już FBI.

Główny bohater ma wiele imion, ale w tej sprawie występuje jako Jack Delton. Jest ciekawą postacią. Robi to co robi tylko i wyłącznie dlatego, że szuka adrenaliny. Jest pozbawiony skrupułów. Nie boi się śmierci i dzięki temu w różnych sytuacjach zachowuje zimną krew i potrafi zrobić coś odważnego. Wydaje się, że rozlew krwi i rozwiązywanie sprawy dużo daje mu radochy. Dużo wiedzy o nim zdobywamy dowiadując się z akcji w Kuala Lumpur podczas której zapracował na dług u Marcusa. Akcja sama w sobie jest dość prost jednak komplikacje z niej wynikające są ciekawe przez co książka bardziej wciąga.

Dynamizm książki jest duży. Czyta się ją bardzo szybko. Jednak samo zakończenie jakoś mnie nie przekonało. To znaczy mogłoby być ciekawsze. Poza tym autor mam wrażenie za bardzo skupia się na szczegółach. Jak coś jest o jakieś broni to zaraz dostajemy informacje o rozmiarze, kalibrze, zasięgu i innych pierdołach. Może to ciekawić, ale nie za każdym razem. Autor jakby za dużo chciał przekazać. Lecz z drugiej strony szczegóły przeprowadzania napadów czy zabezpieczeń jakie trzeba pokonać już mnie bardziej ciekawiły.

Trzeba zaznaczyć, że jest to debiut Hobbsa i myślę, że w przyszłości dopracuje swoją formą. Choć jak przeglądałem opinie o książce, to dużo było zachwytów nad zwrotami akcji i tym podobnym w takich thrillerach. Fakt, zwroty jakieś były, ale już lepiej w tym temacie wypada na przykład Coben, który jest w tym temacie często niedościgniony. W każdym razie pozycję tę mogę polecić wszystkim, którzy szukają jakieś takiej wartkiej akcji z ciekawym pomysłem, aczkolwiek może lepiej sięgnąć po jakiegoś Bourne’a?.

Książka przeczytana w ramach WYZWANIA KRYMINALNEGO

Wydawnictwo Rebis
Ghostman Roger Hobbs
s. 344, 2013 rok wydania
Ocena: 3/5
O książce na goodreads
Reklamy

18 Komentarzy

  1. Jak na debiut chciał pewnie pokazać, że zna się trochę na tym, w sensie tych broni, zabezpieczeń itp. Z jednej stronie lepiej trochę nagorliwości niż bijącej nie wiedzy o temacie.

    Maj 5, 2014 o 1:05 pm

    • dokładnie.. z drugiej strony wszystko ok, póki to nie męczy…. ale każdy to inaczej odbierze, a ktoś nie zwróci na to uwagi 🙂

      Maj 5, 2014 o 1:08 pm

      • Widziałam u Ciebie na blogu link do „Booklikes”. Już wcześniej mi ten serwis mignął w internecie. Wiem w teorii o co chodzi, ale teraz mam chociaż okazję spytać jak się on sprawuje od kogoś, kto ma tam konto. Warto, nie warto? 😀

        Maj 5, 2014 o 1:19 pm

      • hmm no ja też na próbę tam stworzyłem konto… jednak na wordpressie mam przyzwyczajenia i statystki 🙂 ale na booklikes ciekawie jest choć małe grono użytkowników z PL póki co.. przynajmniej tak mi się zdaje.. wordpress wydaje się bardziej dopracowany póki co…

        Maj 5, 2014 o 1:34 pm

  2. Podoba mi się ten pomysł na zawód: ghostman – sprzątam, zacieram ślady i wychodzę 😀

    Co do Booklikes to ja bym sobie odpuściła – przeczytałam ich terms of use i jak przenosisz się do nich, to automatycznie WSZYSTKIE treści jakie publikujesz stają się ICH treściami i to oni przejmują prawa do WSZYSTKIEGO łącznie z modyfikacją, jak i publikacją treści poza Tobą – nie brzmi to dobrze niestety.

    Maj 5, 2014 o 1:43 pm

    • Na LC jest chociaż „bez ich istotnej modyfikacji”, ale również z tą publikacją mogą jeśli chcą :/ Szkoda.

      Maj 5, 2014 o 2:09 pm

      • No to nie jest fajne :/ Dlatego ja pozostaję jedynie na Goodreads i tego się trzymam 😀

        Maj 5, 2014 o 2:11 pm

      • Właściwie mnie zaciekawiłaś i sprawdziłam pod tym kątem Goodreads.: „use, reproduce, modify!, publish, list information regarding, edit, translate, distribute, publicly perform, publicly display”. Ehh, trzeba co najwyżej w serwisach linki dawać i tyle. Tak najbezpieczniej 😛

        Maj 5, 2014 o 2:17 pm

      • Aaa – bo Ty przecież dodajesz całe swoje teksty! To faktycznie lepiej dodawaj link 🙂 Ja tylko oceniam i wrzucam króciutką opinię, wyłącznie na potrzeby serwisu, więc akurat zupełnie bez zmartwień 🙂

        Maj 5, 2014 o 2:23 pm

      • Byłam i jestem rozdarta 😛 Bo jak wrzucę tylko link to często nikomu się nie chce przechodzić z serwisu. Jak daję tekst to ktoś może i przeczyta, ale z tymi prawami gorzej :/ Nie dogodzisz ;D

        Maj 5, 2014 o 2:25 pm

      • 😀

        Maj 5, 2014 o 2:26 pm

    • hmm no właściwie nie doczytałem tego.. hmm hmm rzeczywiście te ich warunki niesprzyjające hmmm hmm

      Maj 5, 2014 o 2:40 pm

  3. Oj, do Bourne’a by się z chęcią wróciło – nie ma to jak dobra klasyka !

    Maj 5, 2014 o 6:22 pm

    • ja czytałem jedną część kontynuacji napisanej przez Lusbadera czy jakoś tak.. ale to już nie to samo.. choć chyba wróce kiedyś do kolejnych jego wypocin z ciekawości 🙂

      Maj 6, 2014 o 9:24 am

  4. Ludlum jest niezastąpiony.

    Maj 5, 2014 o 8:23 pm

  5. Czytałam kilka recenzji tej książki, ale nie czuję się do niej w 100% przekonana.

    Maj 6, 2014 o 2:03 pm

    • nie dziwie się.. choć ja miałem jakieś nadzieje które do końca nie zostały zaspokojone.. :]

      Maj 6, 2014 o 2:24 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s