o książkach i nie tylko

Obudzony [Macki – Harry Adam Knight]

Ha! Dziś na świecie królują duchy i takie tam różne gusła. Wprawdzie kto wierzy w gusła temu dupa uschła, ale czasem zdrowo jest się dobrze wystraszyć. Z pomocą przychodzi tu Harry Adam Knight. Australijski pisarz, którego poznać możemy dzięki wydawnictwu Phantom Press. Wydawnictwo to poznałem na studiach odwiedzając antykwariaty za niewielkie pieniądze można było dostać książkę z kiczowatą okładką, ale za to z ciekawą treścią. Tak poznałem m.in. Usule K. Le Guin i jej cykl o Ziemiomorzu, a od Knighta poznałem tylko jedną książkę tj. Gen i wspomnienia z tej lektury na tyle były silne, że zapragnąłem poznać kolejny jego horror tj. Macki.

Akcja zaczyna się od odwiertów prowadzonych przez firmę Nirex. Zagrożenie skażenia środowiska prowadzi do protestów. Podczas takie protestu i przy jednym z odwiertów najpierw naukowcy trafiają na jakaś masę włochatą, a później dochodzi do wystrzelenia gejzeru ze żrącą substancją. Wydarzenie to jest istną masakrą i nieliczni tylko przeżywają. Między innymi Anna protestująca, która jednocześnie jest żona głównego bohatera Clive’a Thomasa, który jest jednym z.. naukowców Nirexu. Annie przez moment wydawało się, że widzi coś żywego w okolicach odwiertu, jednak nikt do tego nie przywiązuje wagi, gdyż stres wtedy był ogromny i nie do końca wszystko było chyba takie jak jest. W ciągu kilku dni wszystko nabiera tempa. Z ludźmi zaczynają się dziać dziwne rzeczy i dochodzi do zgonów i zaginięć. Zaczyna się istna masakra i nie wiadomo, czy świat przetrwa zderzenie z dziwnym tworem obudzonym pod ziemią.

Ha! Jak widzimy fabuła nie jest jakoś skomplikowana. Jest dość obrazowo przedstawiona przez autora. Trupy padają w prawie każdym rozdziale do tego okraszone wszystko jest dużą ilością krwi, aczkolwiek wszystko z pewnego rodzaju umiarem, choć ataki stwora z każdego możliwego kanału, czy nawet ubikacji momentami mogą wyglądać groteskowo.

Widać, że założeniem autora było przerazić czytelnika obrazem zniszczenia i samą sytuacją znalezienia się w takim położeniu. Nie ma tu jakichś subtelności które możemy spotkać u Kinga, czy Blackwooda. W zasadzie trudno polubić niektórych bohaterów, gdyż tak szybko giną. Trzeba też przyznać, że nie zabrakło pokazania człowieka jako jednostki która w nawet w momencie takiego zagrożenia będzie chciał jeszcze wykorzystać sytuacje do osiągnięcia swoich niecnych celów.

Jak widać jest to horror niższej kategorii, ale sprawnie napisany i myślę, że niejednemu wyjadaczowi w ten hallowenowy czas może przypaść do gustu. Ja polecam zapoznać się przynajmniej z Genem, który jak pisałem na wstępie jest świetny. W każdym razie z mojej strony możecie spodziewać się jeszcze jakichś starych staroci z Phantom Press.

Wydawnictwo Phantom Press
Macki, Harry Adam Knight
s. 220, 1991 rok wydania (org. 1986)
Ocena: 3/5
O książce na goodreads
Advertisements

14 komentarzy

  1. Macki jak z Lovecrafta, ilość tropów jak u Martina, dodać trochę kiczu i mamy mieszankę idealna na Halloween 😉

    Październik 31, 2014 o 11:13 am

  2. Pytanie: Dlaczego na goodreads książka jest ustawiona pod Simon Ian Childer? Jakby była pod polskim tłumaczem, to jeszcze zrozumiale, ale tak, to trochę mylące jest, skoro oficjalnie autorem z okładki jest Harry Adam Knight.

    Październik 31, 2014 o 11:17 am

    • bo Harry Adam Knight i Simon Ian Childer to ta sama osoba a tak w zasadzie to John Brosnan, który miał dużo pseudonimów 🙂

      http://www.gothamcafe.pl/literatura-groza-i-okolice/john-brosnan/

      Październik 31, 2014 o 11:30 am

      • Aaaa! Widzisz, na to bym nie wpadła, bo goodreads jakoś niejasno podał te dane 🙂 Dzięki za info 🙂

        Październik 31, 2014 o 11:33 am

      • spoko. też zgłupiałem jak to zobaczyłem ale wygooglowałem i jestem mądrzejszy 🙂

        Październik 31, 2014 o 12:45 pm

  3. Jak są macki, trupy i kategoria B, to ja się na to piszę bardzo 😀

    Październik 31, 2014 o 11:42 am

    • i bardzo się z tego cieszę.. ciekawe jak Ci się spodoba takie pismactwo .. aczkolwiek coś w takim stylu jest, pozwala się ono trochę rozerwać i bohaterom książek dosłownie też 😉

      Październik 31, 2014 o 12:46 pm

  4. Od takiej halloweenowej lektury nie trzeba wymagać wiele. Z chęcią po nią sięgnę 🙂

    Październik 31, 2014 o 9:06 pm

  5. Horror klasy B lub C 🙂 Przeczytałem dawno temu, kiedy Phantom Press wydawał takie straszydła 🙂

    Listopad 1, 2014 o 8:23 pm

    • te straszydła czasem są przedniej jakości ot taka wybiórcza selekcja Phantom Press

      Listopad 1, 2014 o 9:59 pm

  6. Tego autora wydano jeszcze bodajże „Gen” i „Tunel”..

    Listopad 2, 2014 o 5:34 pm

  7. Pingback: Podsumowanie ostatniego kwartału 2014 | TAKI TU TAKI BLOG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s