o książkach i nie tylko

Z humorem w kosmosie [Autostopem przez galaktykę – Douglas Adams]

Tak się zastanowiłem i wyszło, że jednak nie widziałem ekranizacji tej książki. Choć coś tam kojarzyłem, aczkolwiek po przeczytaniu książki wyszło, że zdecydowanie nie. Może to brak lecytyny, albo demencja jakaś mnie dopada, choć mózg podobno selekcyjnie dobiera rzeczy które pamiętamy, te ważniejsze ponoć dłużej, powieść Douglasa Adamsa jakoś ważna się nie wydaje. Wizja podróży w kosmosie może jednak być ciekawa, a wyobraźnia autora i jego humor będzie czymś uprzyjemniającym lekturę, a ten humor już widać na okładce.

Książkę, zacząłem czytać w czwartek. Akcja książki też się zaczyna w ten dzień! Przypadek? Nie sądzę. To przeznaczenie. Artur Dent nie lubi tych czwartków. Paradoks sytuacji polega na tym, że pieprzeni budowlańcy chcą zburzyć jego dom pod budowę autostrady na co on nie przystaje oczywiście.

– Panie Dent – powiedział – czy wie pan, ja kiego uszczerbku doznałby ten buldożer, gdybym na przykład wpadł na pomysł, aby pozwolić mu przejechać po panu?
– Jakiego?
– Dokładnie żadnego.

Denta czeka lepsza autostrada, ta galaktyczna. Najpierw Ford Perfect oznajmia przyjacielowi, że jest kosmitą, oczywiście robi to przygotowując go na to poprzez pojeniem piwem, które będzie miało za zadanie rozluźnienie mięśni, który to czyn przyda się w łapaniu galaktycznego stopa, aaa jeszcze ręcznik się przyda. Absurd goni absurd. Przypadek goni przypadek wszystko się dzieje z wielkim przypadkiem nieprawdopodobieństwa. Oczywiście Vugonowie dali czas ludziom do odwołania, jednak nikt się nie pofatygował na Alfa Centauri po drugiej stronie galaktyki, przecież mieli na to 50 lat. Kolejna ironia losu. Ogólnie całe założenie książki i sytuacji naszej planety jest dość bardziej złożone, a mają z tym dużo wspólnego białe myszki i odpowiedź na pewne pytanie, choć koniec końców bardziej okazuje się, że ważne jest to jakie jest pytanie niż odpowiedź, a znalezienie tej odpowiedzi/pytania miało związek z wyparowaniem Ziemi.

Absurdu i ironii jest tu bardzo dużo. Autor umiejętnie pokazuje różne sytuacje w stylu przypominającym choćby Monty Pythona. Osobom nie lubiącym takiego humoru pewnie trudno będzie przebrnąć przez tą serię (jest bodajże 5 części). Satyra na ludzkość umiejscowiona w świecie science-fiction jest czymś oryginalnym. Najbardziej spodobała mi się postać Marvina, któremu daleko do doktora od Izy Korsaj, a jest to po prostu robot z depresją którego podejście do świata jest rozbrajające.

– Życie… – stwierdził Marvin smętnie. – Możesz na nie pluć, możesz je ignorować, ale nie możesz go polubić!

Zwariowana przygoda ze pokręconymi bohaterami z dużą dawką humoru i ironii. Nic tylko pakować się na statek i odpalamy! Naprawdę warto spróbować.

Wydawnictwo Albatros
Autostopem przez galaktykę, Douglas Adams
s. 204, 2005 rok wydania (org. 1979)
Ocena: 4/5
O książce na goodreads
Advertisements

17 komentarzy

  1. Kiedyś zaczęłam słuchać audiobooka, ale z nieznanych powodów (przynajmniej nie pamiętam dlaczego – to również brak lecytyny i starość) przerwałam słuchanie. Ale… jakoś na początku tego roku leciała ekranizacja i wtedy obejrzałam – wspaniale absurdalne! I doskonałe kreacje 😀 Nie wiem na ile podobałaby mi się sama powieść, bo miejscami film był naprawdę surrealistyczny, ale kiedyś nadrobić muszę 😀

    Listopad 10, 2014 o 2:28 pm

    • ten surrealizm i poplątanie akcji jest intensywne dość i mimo małej objętości książki jest dużo treści więć nadrabiaj 🙂 ja ekranizację planuje obejrzeć ale po przeczytaniu całości.. póki co mam już drugą część 😀

      Listopad 10, 2014 o 3:04 pm

      • Ekranizacja opiera się tylko na pierwszym tomie, więc nie musisz się obawiać 😀 I czekam na Twoje wrażenia z pozostałych części 🙂

        Listopad 10, 2014 o 7:00 pm

      • oo to ciekawe.. a mi się wydaje, że to wszystko wymaga jeszcze dużo do wyjaśnienia 😀 a kolejne części może jeszcze w tym roku hmmm

        Listopad 10, 2014 o 7:19 pm

  2. Obejrzałam film, ale książki nie czytałam. Może kiedyś przy okazji 🙂

    Listopad 11, 2014 o 7:02 pm

    • Spoko w kazdym razie jeszcze raz polecam 🙂

      Listopad 11, 2014 o 7:14 pm

  3. Film oglądałam. Chyba czas żeby przeczytać ksiązkę. Z reguły robię to w odwrotnej kolejności.

    Listopad 12, 2014 o 8:12 pm

    • czasem tak bywa z tymi ekranizacjami dopiero po czasie się okazuje, że to było na kanwie jakiejś książki 🙂

      Listopad 13, 2014 o 10:12 am

  4. Ciekawa okładka i tytuł. Juz wcześniej zwróciłam na nie uwagę. Absurd i humor rodem z Monty Pytona to może być coś dla mnie. Ale jeszcze się waham. Może przeczytam dla Marvina 🙂

    Listopad 12, 2014 o 10:20 pm

    • oj Marvin pod wpływem depresji powiedziałby że nie warto 😛 hehe

      Listopad 13, 2014 o 10:14 am

      • Jaka szkoda, ze narzeczony nie czyta książek 😦 Lubi roboty, wiec pewnie zaprzyjaźniłby się z Marvinem.

        Listopad 13, 2014 o 10:26 am

      • a może lepiej niech się blisko nie poznają bo też w depresje popadnie 😛

        Listopad 13, 2014 o 10:30 am

      • On sam bywa marudny, chyba by mu nie zaszkodziło 😉 W końcu jego ulubieniec to Bender, który do tryskających radością w sumie tez nie należy 😉

        Listopad 13, 2014 o 10:32 am

      • hehe to musisz mu podsuwać, a może z czasem zacznie cosik czytać 🙂

        Listopad 13, 2014 o 10:35 am

      • Nieee, na własną jego prośbę kupiłam mu jakiś czas temu opowiadania Dicka. Skończyło się na jednym i książka się kurzy. To po prostu ten typ, którego książki męczą, nie umie się skupić wystarczajaco długo na ich treści, za to potrafi jednocześnie projektować nowego robota i ogladac dokumenty na kompie. Audiobooka tez mu podsuwałam o Wedrowyczu, bo mu się podobały fragmenty, które mu czytałam, ale tez… już chyba dwa lata i nie przesłuchał. Choć chciał.

        Listopad 13, 2014 o 10:40 am

      • no czasem tak jest.. to jak w kabarecie było chyba.. taki dialog:
        – nudzi mi się.
        – to weź poczytaj jakąś książkę.
        – no eee aż tak to mi się nie nudzi.

        hehe no ale nic na siłę.. z czasem w określonych okolicznościach myślę, że każdy zacznie coś czytać.. potrzebuje tylko chyba dobrej książki 🙂

        Listopad 13, 2014 o 10:45 am

  5. Pingback: Podsumowanie ostatniego kwartału 2014 | TAKI TU TAKI BLOG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s