o książkach i nie tylko

Widmo [Ostatni pasażer – Manel Loureiro]

1939. Przed wybuchem wojny. Brytyjski węglowiec Pass of Ballaster wpływa w gęstą mgłę, której towarzyszy mróz, co jest dziwne zważywszy, że mamy sierpień. Kiepska widoczność niemal doprowadza do kolizji z niemieckim wycieczkowcem o dźwięcznej nazwie Valkire. Na statku o dziwo brak załogi, pustka, żywej duszy nie ma oprócz… żydowskiego niemowlaka zwiniętego w koc. Niespotykana sytuacja dla załogi Pass of Ballaster będzie miało duże znaczenie, Valkire odciśnie piętno w ich głowach. 70 lat po tych wydarzeniach dziennikarka Kate Kilroy dochodzi do siebie po śmierci Roberta. Próbuje to zrobić poprzez powrót do pracy i przejęcie ostatniej sprawy męża. Sprawa dotyczy kupna statku przez Isaac Feldman, który zapłacił niebotyczną sumę za Valkire, która została zezłomowana i stała w jednym z doków. Feldman ma wizję co do wydarzeń i zniknięcia załogi wycieczkowca. Czy uda mu się dotrzeć do prawdy, czy statek poradzi sobie z nowymi pasażerami? To wydają się być główne pytania.

To pierwsza powieść tego hiszpańskiego pisarza jaką miałem przyjemność czytać. Loureiro zasłynął serią o zombie pt. Apokalipsa Z. Tutaj sięgnął po motyw statku widmo i trzeba przyznać, że sama atmosfera na Valkire kipi zagrożeniem, które stopniowo narasta. Bardzo dobrze wypadło pomieszanie teraźniejszości z przeszłością, duch 1939 roku unosił się i dało się to wyczuć. Z kolei motyw z duchem męża, czy seks z nim (jako duchem) totalnie jakoś zepsuł mi tu obraz i to nie dlatego, że już nie pamiętam czy duch był na górze czy na dole (co byłoby nielogiczne) hehe I niestety dobra groza przeplata się trochę z takimi dziwnymi pomysłami, bo są momenty przerażające i są jakieś takie troszkę odpychające. Przez co mam trochę mieszane uczucia po tej lekturze i wolę pamiętać tą grozę i po to sięgałem po tę pozycję. Zagadka całego zniknięcia załogi jest przemyślana, choć nie brakuje niewyjaśnionych motywów, ale widocznie taki był zamysł, aby nie do końca wyjaśniać i niektóre tajemnice pozostawić tajemnicami.

Kolejne książki Loureiro czekają na czytniku. Postaram się niedługo serię z zombie nadrobić, a co do statku widmo, to polecam wszystkim obejrzeć świetny Statek Widmo z m.in. Gabriel Byrne’em. Na zachętę klip Mudvayne z tego filmu.

Wydawnictwo Muza
Ostatni pasażer, Manel Loureiro
s. 480, 2014 rok wydania
Ocena: 3/5
O książce na goodreads
Advertisements

16 komentarzy

  1. Książka średnio przypadła mi do gustu. Początek był mocny, ale potem już nie było tak klimatycznie.

    Marzec 19, 2015 o 6:22 pm

    • dokładnie klimat jest ale do momentu.. ale zobaczymy jak będzie z Zombie od Loureiro 🙂

      Marzec 20, 2015 o 2:35 pm

  2. Też mam mieszane odczucia. Początkowy klimat był ok, ale potem miałam chyba dość 😉

    Marzec 20, 2015 o 2:47 pm

    • to znaczy ze chyba dobrze odebrałem książkę 😀

      Marzec 20, 2015 o 3:40 pm

  3. Ooo! Na ten tytuł koniecznie muszę zapolować, bo zapomniałam, jak bardzo bardzo chciałam go przeczytać 😀

    Marzec 20, 2015 o 6:47 pm

    • to taka skleroza czytelnicza objawiająca się w momencie gdy coś nowego sie pojawia tu albo tam 😀

      Marzec 21, 2015 o 10:24 am

  4. Książkę mam na liście TBR od zeszłego roku, bo opis brzmi zajebiście. Motyw z duchem trochę mnie odstrasza, ale chyba i tak spróbuję. A co i tam 😉

    Marzec 21, 2015 o 7:32 pm

    • spróbuj.. a na początek obejrzyj Ghost Ship.. stary fajny film.. 😀

      Marzec 21, 2015 o 8:31 pm

      • Nie, nie, nie! Film dopiero po książce. Nawet jak nie mają zbyt wiele ze sobą wspólnego, to za bardzo będę się sugerować filmem i książka nie będzie już taka przyjemna.

        Marzec 21, 2015 o 10:01 pm

      • też racja u mnie przyjemność przez pryzmat filmu była mniejsza to fakt 🙂

        Marzec 22, 2015 o 8:35 am

      • Ja właśnie zaczęłam czytać „Fear and Loathing in Las Vegas” Thompsona i czytam głosem Jonnego Deepa 😀

        Marzec 22, 2015 o 8:49 am

      • oo Deepa wczoraj oglądałem.. nie da się go nie lubić 🙂

        Marzec 22, 2015 o 1:38 pm

      • To prawda 🙂 A co oglądałeś?

        Marzec 22, 2015 o 1:45 pm

      • ‚Turyste’, a później którąś część Piratów 😀

        Marzec 22, 2015 o 1:48 pm

      • Uwielbiam Piratów!!! Turysta w sumie też nie jest zły, choć Deep wygląda tam trochę za bardzo tatusiowato 🙂

        Marzec 22, 2015 o 1:53 pm

  5. Pingback: Kwartał numer jeden za nami | TAKI TU TAKI BLOG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s