o książkach i nie tylko

Wojskowy [Snajper – Howard E. Wasdin]

Do sięgnięcia po tę książkę zachęciły mnie rekomendacje generała Petelickiego, który był pierwszym dowódcą jednostki GROM. Facet jak to facet, czasem lubi się pobawić żołnierzykami, postrzelać na strzelnicy czy na paintballu. Co innego robić to zawodowo. Sytuacja na świecie chcąc czy nie, zmierza ku konfliktom zbrojnym. Mimo swojej stosunkowo krótkiej historii Stany Zjednoczone uczestniczą w większości konfliktów… Irak, Afganistan, Somalia etc. Howard Wasdin brał udział w tych wydarzeniach i w książce Snajper opisał jak wyglądały interwencje z punktu widzenia komandosa.

Wasdin urodzony na Florydzie, a wychował się w Georgii. Wychowywany przez matkę i ojczyma dostał od życia nieźle w skórę. Od tego drugiego dosłownie. Znęcanie się nad pasierbem miało wpływ na jego charakter, dzięki jego upór ratował mu życie. Ciężkie szkolenia jakie przechodził w wojsku, aby dostać się kolejno do jednostek, aby skończyć w SEAL Team Six wyuczyły w nim odpowiednie nawyki przydatne na misjach. Wasdin na przykład ciekawie opisuje szkolenie na snajpera i zasady jak ustrzelić cel w znacznej odległości, jakie znanie ma wiatr, ustawienie itd. Autor dość dynamicznie opowiada o tych wszystkich rekrutacjach i kolejnych etapach treningów, a kończy na misjach.

Jedną z tych misji była interwencja w stolicy Somalii. Na kanwie tych wydarzeń powstał kasowy film Ridleya Scotta Helikopter w ogniu. Autor szczegółowo opisuje wydarzenia w tamtym rejonie. Jest to niezła gratka dla fanów tego filmu jak i miłośników wojska, ale i gier FPS typu American Army. Możemy poczuć atmosferę tych zdarzeń.

Howard Wasdin przez dwanaście lat służby miał różne momenty. Jego służba i rozłąka z rodziną miała wpływ na życie rodzinne (a raczej jego brak). Opisuje też trudności jakie czekają czynnego żołnierza, a to gdy mu się wydaje, że kontakt z żona jest ok, a to jak różnie bywa z dziećmi. Turbacje po służbie i kontuzjach doznanych w walce i ułożenie sobie życia po wojsku nie są takie łatwe i mogą doprowadzić do deprechy.

Życie żołnierza nie jest łatwe. Są pewnie i tacy wojskowi, którzy siedzą za biurkiem i mają spokój. Wasdin nie był jednym z nich. Jego historia jest ciekawa i wciągająca. Męska rzecz, na dwa-trzy wieczory.

Wydawnictwo Znak
Snajper, Howard E. Wasdin
s. 448, 2011 rok wydania
Ocena: 4/5
O książce na goodreads
Reklamy

6 komentarzy

  1. Podziwiam takich ludzi, ale historie wojenne okropnie mnie nudzą, (i chyba trochę też przerażają), jeśli nie są napisane z humorem, jak np. moi ukochany Dezerterzy Sejdy, czy Szwejk Haška.

    Marzec 27, 2015 o 10:23 pm

    • humor jest momentami też.. np. syn Wasdina uważa że dziewczynki nie mają siusiaka ale ‚przednią pupe’ hehe ale takich momentów mało w książce..

      Marzec 28, 2015 o 11:35 am

      • No właśnie, jak mało, to to na pewno nie dla mnie.

        Marzec 28, 2015 o 11:36 am

  2. Przeglądałam się tej książce odkąd pojawiła się na półkach w księgarni, mam ja teraz w formie ebooka, czeka w kolejce TBR 😉

    Marzec 28, 2015 o 8:23 am

    • oo to już wszystko na dobrej drodze do poznania komandosów z Navy Seals 😀

      Marzec 28, 2015 o 11:35 am

  3. Pingback: Kwartał numer jeden za nami | TAKI TU TAKI BLOG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s