o książkach i nie tylko

Prawie wszystko jasne [Za blisko domu – Linwood Barclay]

Prawie wszystko jasne. Oczywiście do takiego wniosku doszedłem po przeczytaniu jakichś 120 stron. Pomyślałem sobie, a to proste ten miał motyw, tamten zabił ten coś ukrywa, a ta kobita to po prostu zła kobieta była, ale ponieważ dobrze się czytało, to czytam dalej. Głupio dołożyć książkę w prawie połowie. To tak jakby na podstawie sondaży cieszyć się że się już wszystko wie (nie mogłem się powstrzymać). Domysły domysłami, oczywiście jak doczytałem do końca sprawy miały totalnie (ale nie do końca) inny obrót niż sobie obmyśliłem. Linwood Barclay i jego książka Za blisko domu, to sensacja/kryminał z ciekawymi zwrotami akcji. Koniec końców, bardzo ciekawa pozycja. Zaczynając od podsumowania przejdę do tego co jest meritum czyli fabuły.

Derek Cutter ma 17 lat. Wiek dość trudny. Targają nim różne żądze. Jego przyjaciel Adam mieszka z rodzicami w domu na tej samej ulicy, gdy któregoś dnia planują wyjazd on obmyśla plan, aby wykorzystać ich nieobecność. Chowa się w kryjówce w piwnicy i czeka na ich odjazd, gdy to następuje, dzwoni do Penny swojej dziewczyny. Chata wolna, będzie macanko. Wszystko buzuje, tylko ta Penny dostała szlaban. W czasie podczas którego Derek planuje ewakuacje niespodziewanie domownicy wracają, a on musi się ukryć i szybko uciec do siebie. Wszystko wydaje się w miarę proste, aż tu nagle, słyszy, że ktoś wpada do domu. Efektem tego zdarzenia jest śmierć jego kolegi i rodziców. Młodzian szybko bierze dupę w troki i zwiewa. Śmierć sąsiadów jest dla wszystkich szokiem. Szybko trop doprowadzi policję do Cuttera, który mógł mieć motyw.

Są jeszcze pewne wątki o których nie będę pisał, żeby za dużo nie zdradzać, ale tak jak wspominałem powyżej autor dość prosto przedstawił bohaterów i ich motywy a wszystko tak ułożył, aby w miarę nam się ułożył obraz zbrodni, a następnie to konsekwentnie burzy. Derek i jego rodzice muszą zmierzyć się z przeszłością, która nie zawsze była taka różowa, a problemy aktualne są nadal. I to co mi się podobało, to taki troszkę ukryty humor autora. Jim Cutter, ojciec Dereka, zajmuje się, koszeniem trawy, a dość ironizujące dialogi jego z burmistrzem Finleyem są świetnym dodatkiem do i tak dość dobrej narracji.

Książka to typowa pozycja dla zabicia czasu, bardzo dynamiczna i styl myślę, że przypadnie do gustu na przykład osobom lubiącym styl Cobena, a to chyba dobra rekomendacja. Ja z pewnością powrócę jeszcze do Barclaya.

Wydawnictwo Świat Książki
Za blisko domu, Linwood Barclay
s. 379 | 2010 (org. 2007)
Ocena: 4/5
O książce na goodreads
Reklamy

7 komentarzy

  1. Już na koniec tym Cobenem to mnie przekonałeś 😀 Choć i fabuła wcześniej wydała się ciekawa 😉

    Maj 11, 2015 o 3:15 pm

    • spróbuj powinno Ci się spodobać.. czyta sie bardzo szybko 😀

      Maj 11, 2015 o 7:28 pm

  2. Autora znam z bardzo dobrej książki „Największy lęk” – serdecznie polecam !

    Maj 11, 2015 o 5:07 pm

  3. „Chata wolna, będzie macanko” – cudowne 😀 Ja z tymi „cobenowymi” tytułami to tak trochę na bakier, ale zawsze je zapisuję 😀 A czy ja widzę, że „Anioł Stróż” się szykuje niebawem? 😀 Mam w planach, więc czekam BARDZO na Twoje wrażenia, a ja w środę zachwycam się „Opiekunami” 😀

    Maj 11, 2015 o 8:06 pm

    • 😀 tak niedlugo Anioł będzie myślę, że tak w czwartek.. zobaczymy czy będziemy mieli podobne wrażenia z Koontza 😀

      Maj 12, 2015 o 7:01 am

  4. Pingback: Kwartał drugi | TAKI TU TAKI BLOG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s