o książkach i nie tylko

Szukając miejsca [Metro 2033 – Dmitry Glukhovsky]

Swego czasu czytałem o informacji do której dotarł pewien historyk. W tajnych dokumentach IPN znajdowała się notka z informacją, że w czasie zimnej wojny celem ataku atomowego był Poznań. Nie bez powodów powstał w tym mieście też schron przeciwatomowy w który mieli się schronić urzędnicy z prezydentem miasta na czele. Dla pospólstwa nie było miejsca, a mogło by być, gdyby miasto posiadało kolej podziemną, czyli metro. Dmitry Glukhovsky swoją wizję sytuacji po wojnie atomowej zmieścił w moskiewskim metrze. Jest to metro bardzo rozległe. Prawie 200 stacji i w sumie 325 kilometrów, dla porównania w naszej Warszawie funkcjonuje obecnie 28 stacji przy 29 km długości. Różnica ogromna i nasze władze mają czym się wykazać w przyszłości. Tymczasem rosyjski pisarz zamknął bohaterów mniej lub bardziej szczelnie w podziemiach, gdzie mogą schronić się przed promieniowaniem. Gorzej już ze skutkami tego promieniowanie, ale o tym za chwile.

Zaczynamy na stacji WOGN od poznania Artema. Wyrusza on do stacji Polis, która jest położona kawał drogi od tej źródłowej. W czasie tej podróży poznajemy postnuklearną wizję autora. Jest hanza, czyli jest handlowanie, są grupki wojujące, walczące i pilnujące porządku. Porządek jest nowy i każda prawie stacja rządzi się swoimi prawami. Są też nowe formy życia powstałe wskutek promieniowania, co stanowi zagrożenie. Z resztą tych niebezpieczeństw jest dużo, bo sama w sobie sytuacja jest groźna i jak dla mnie klaustrofobiczna.

Widać w książce autor starał się podjąć dużo tematów wymagających od bohatera przemyślenia dokąd właściwie go prowadzi ta podróż i koniec końców czy ona w ogóle ma sens. Poprzez poznanie różnej wizji obecnego świata przez ich mieszkańców Artem jakby nabierał wątpliwości co do podróży. Jednak zwycięża nadzieja i chęć wiary. Ludzkość zgotowała sama sobie taką sytuację i musi się do niej dostosować.

No cóż. Finalnie czegoś mi zabrakło w tej powieści. Klimat jest ciekawy, ale nie było jakiegoś ŁAŁ (czyt. wow). Jest trochę sprawdzonych już motywów z fantastyki i chyba zabrakło mi tu jakiejś świeżości, do tego książka jest nierówna i momenty ciekawsze przeplatały się z wynudzającymi. Jakoś chyba nie zostanę fanem tego uniwersum, które posiada ogromną liczbę powieści, bo przeszło 50 (tak mówi wiki). Aczkolwiek w zasadzie cieszę się, że przeczytałem w końcu i sprawdziłem co w tym metrze siedzi, teraz już wiem; dużo szczurów.

Wydawnictwo Insignis
Metro 2033, Dmitry Glukhovsky
s. 612 | 2010 (org. 2005)
Ocena: 3-/5
O książce na goodreads
Advertisements

12 komentarzy

  1. Haha, zakończenie mistrzowskie 😀

    Masz rację, ja też dokładnie takie miałam wrażenia. Jest ok, ale zdecydowanie bez wow… Mimo tego przeczytam drugi tom (i pewnie trzeci, jak wyjdzie), ale raczej nie będę czytać tych wszystkich tomów dziejących się w uniwersum Metra…

    Czerwiec 2, 2015 o 12:00 pm

    • trzeci tom już po tłumaczeniu z tego co widziałem gdzieś na fesjbukach.. ale z kolejnym braniem sie za metro poczekam na Twe reakcje po kontynuacji.. bo tak jak pisałem jakoś mnie nie ciągnie…

      Czerwiec 2, 2015 o 12:09 pm

      • Mnie zakończenie książki nawet zaintrygowało (wiem, że ileś osób zawiodło) i w sumie jestem ciekawa jak autor dalej pociągnął tę historię.

        Czerwiec 2, 2015 o 8:11 pm

  2. 50 części?! Tego się nie spodziewałam. Tak do 15 myślałam, że dojdzie, ale nie więcej, bo ile można pisać o tym samym 😉 Mi się Metro podobało, ale może mam też inne spojrzenie, bo dla mnie to była zupełna nowość, Przed Metro nie czytałam ani jednaj powieści o podobnej tematyce.

    Czerwiec 2, 2015 o 12:44 pm

    • ano 50 części ale różnych autorów w różnych miejscach więc może tam będzie ciekawie, bardzo chwalona jest trylogia Diakowa..

      Czerwiec 2, 2015 o 1:43 pm

  3. Ja mam teraz w planach „Metro 2034”, więc przypomniałeś mi co nieco. 😉

    Czerwiec 2, 2015 o 2:40 pm

    • oo.. to czekam na wrażenia.. zobaczymy czy warto dalej drążyć temat 😀

      Czerwiec 2, 2015 o 2:42 pm

  4. Osobiście nie mam nic przeciwko szczurom – nawet dwa wychowuję pod własną strzechą 😉 Ale Metro cały czas na mnie czeka i czeka, i trochę podłamało mnie to Twoje lekkie rozczarowanie, ale pewnie będę weryfikować 😀

    Czerwiec 3, 2015 o 7:40 am

    • rozczarowanie trochę było, bo takie popularne te uniwersum metro a tu jakoś czegoś mi zabrakło, ale czekam na Twoje wrażenia.. może będzie lepiej 😀

      Czerwiec 3, 2015 o 10:58 am

  5. Mnie też ta książka trochę rozczarowała, a 2034 nawet nie dałem rady skończyć. Ale książki z uniwersum innych autorów mogą być ciekawe, przynajmniej niektórym chyba warto będzie dać szanse:)

    Czerwiec 4, 2015 o 9:05 pm

    • ja też o tym myśle, szczególnie ksiażki Diakowa dobre recenzje zbierają..

      Czerwiec 5, 2015 o 9:23 am

  6. Pingback: Kwartał drugi | TAKI TU TAKI BLOG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s