o książkach i nie tylko

Literatura jest groźna [Znalezione nie kradzione – Stephen King]

Druga odsłona kryminału Kinga pozwoliła mu w pewien sposób odwzorować coś co zna z bliska. Przedstawienie wielbicieli literackich w pewnej skrajnej sytuacji. Mamy Morrisa, który uwielbia książki John Rothstein i ich bohatera Jimmy’ego Golda. Jednak pisarz po napisaniu trzech części odciął się od świata i od dobrych kilkunastu lat nie dzieli się swoja twórczością ze światem. W zasadzie nie wiadomo czy coś jeszcze pisze. Morris zbytnio nie może wybaczyć autorowi takiego stanu rzeczy i z kolesiami, ziomami pod przykrywką (dla ziomali) rabunku dokonują napadu celem zgarnięcia oszczędności pisarza. W sejfie oprócz kasy Morris znajduje coś na co liczył. Notesy z niepublikowanymi tekstami Rothstein’a, którego zabija. Skarb ukrywa, ale niestety trochę narozrabiał i trafia do więzienia, dożywocie trudno nazwać łagodnym wyrokiem, ale w kontekście ukrytego skarbu jest to niezła ironia losu.

Drugiego bohatera Pete’a poznajemy parę dekad później. Jak się nie trudno domyśleć odnajduje on to co Morris ukrył. Jakże duże znaczenie będzie miało to dla całej rodziny i częściowo nawet uratuje małżeństwo jego rodziców. Jego ojcem jest Tom, który ucierpiał w wydarzeniach z pierwszej części, gdy ‚Pan Mercedes’ wjechał w grupę osób pod City Center. Sytuacja zaczyna się klarować, ale nie może sielanka trwać wiecznie. W pewnym sensie z dobrego serca czyn Pete’a doprowadzi do śmiertelnego zagrożenia dla całej jego rodziny.

Hmm przyznam, że niby ogólny odbiór jest, że to kryminały są, ale w zasadzie to w sumie raczej takie specyficzne. Mamy znów tu Hodges’a, ale to jego śledztwo jest takie troszkę hmm no po prostu jest. Dość charytatywne, ale bardzo dynamiczne. W ogóle całość jest bardzo dynamiczna. Ostatnie jakieś 30% książki zleciało jak z bicza strzelił, nie wiem jak King to zrobił, ale to z pewnością zaleta książki, bo jak komuś się do końca nie spodoba, to przynajmniej szybko zleci.

Sama sytuacja opisana w książce, może być możliwa. Przypominam sobie informacje na temat Martina, który pisze kolejne części Gry o tron i wygrażał, że kogoś tam uśmierci, albo sytuacje w których jego fani narzekali na długi czas oczekiwania na kolejne wydania. Takie poczytny autor to nie ma łatwo, a teraz nie trudno o skrajną jednostkę, której coś do głowy strzeli. Choć swoją drogą, gdyby Morris nie ukradł tych notesów, Pete by ich nie znalazł, super dedukcja prawda? Mówcie do mnie Holmes, od dziś hehe ale chodzi mi o to, że Pete dzięki temu znalazł swoją pasję i jakiś kierunek w życiu w którym mógł się odgrywać. Koniec końców jednak cena mogła być za to wysoka.

Dobra seria Kinga warta polecenia każdemu. Pod jednym względem stworzył coś wyjątkowego. Kryminał to w zasadzie zagadka, tutaj w od razu mamy pogląd na tych dobrych i tych złych, a najważniejsze jest to napięcie jakie stopniowo autor pobudza w czytelnikowi. Pod tym względem King jest mistrzem.

Książka przeczytana w ramach WYZWANIA KRYMINALNEGO

Wydawnictwo Albatros
Znalezione nie kradzione, Stephen King
s. 480, 2015 rok wydania
Ocena: 4+/5
O książce na goodreads
Advertisements

10 komentarzy

  1. King ma u mnie sporą obsuwę i nie wiem, kiedy zabiorę się za Pana Mercedesa, ale na pewno kiedyś zabiorę 🙂 Tym bardziej, że po Twojej recenzji już bym chciała do drugiej części dobijać 🙂

    Lipiec 15, 2015 o 2:06 pm

    • hehe w zasadzie dla pełnego obrazu trzeba by sięgnąć do pierwszej części.. ale też w Kingu mam duże zaległości.. niektóre książki leżą już pare lat na półce (Sklepik z marzeniami, Misery) i zabrać się nie mogę…

      Lipiec 16, 2015 o 6:55 am

      • Ja niedługo muszę się zabrać za Dallas, bo to na PKK. A potem się zobaczy… 🙂

        Lipiec 16, 2015 o 7:48 am

      • o tak te Dallas tez mnie kusi.. możliwe, że w bibliotece zapoluje na nie 😀

        Lipiec 16, 2015 o 8:04 am

      • Poluj, poluj, bo to już na wrzesień się u nas szykuje 🙂

        Lipiec 16, 2015 o 8:08 am

      • o matko.. ale to cegła.. 850 stron przeszło… hmm może jednak z ebookiem będzie łatwiej 😀

        Lipiec 16, 2015 o 8:11 am

      • Tak też myślałam 😀 Oszczędzaj ręce, jeszcze się do czegoś przydadzą w życiu 😀

        Lipiec 16, 2015 o 8:59 am

  2. Polecam i ja 🙂 I czekamy na premierę trzeciej części w przyszłym roku 🙂

    Lipiec 15, 2015 o 5:16 pm

    • o tak.. dobrze, że pod tym względem jest pewność, że to będzie za rok 😀

      Lipiec 16, 2015 o 6:56 am

  3. Pingback: Lipiec ’15 | TAKI TU TAKI BLOG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s