o książkach i nie tylko

Listopad’15

No i co tam? Jak tam w grudniu po południu? W każdym razie trochę cieplej niż w listopadzie! ha! Czas leci. Jak to mówił szeregowy Leńczyk z Misjonarzy z Dywanowa ‚Czas nie ku**s w miejscu nie stoi’ 😛 Listopad był bardzo udany, bo w myśl koncepcji koleżanki Marty z blogu Lolanta czyta wziąłem udział w Polskim Listopadzie. Efekt przeczytanych 6 książek naszych pisarzy i były to lektury bardzo przyjemne, do tego parę zaległości nadrobiłem.

Utrzymane status quo z przedniego miesiąca czyli 11 przeczytanych pozycji.

01. [czytaj] Robert Fabbri – Wespazjan. Kat Rzymu
02. [czytaj] Paula Hawkins – Dziewczynaz pociągu
03. [czytaj] Andrzej Wardziak – Siódma dusza
04. [czytaj] Zbigniew Zborowski – Trzy odbicia w lustrze
05. [czytaj] Joanna Sokolińska – Trzewiczki Matki Boskiej
06. [czytaj] Andrzej Sapkowski – Krew elfów
07. [czytaj] Jakub Pawełek – Wschodni grom
08. [czytaj] Zbigniew Pawlak – Pęknięte miasto. Biesłan
09. [czytaj] Karine Giebel – Czyściec niewinnych
10. [czytaj] Victor del Arbol – Niezagojone rany
11. [czytaj] Joseph Delaney – Zemsta czarownicy

Statystycznie: 4265 strony przeczytanych (średnio 388 na książkę), 6 książki rodzime, i po jednej z USA, Francji, Hiszpanii i Zimbabwe (Pani Hawkins urodziła się tam).

Z polskich lektur Zborowski to największe zaskoczenie. O czym już pisałem, że świetna to saga. Akurat w pobliskiej bibliotece zaopatrzyli się w kolejną jego książkę tak więc zobaczymy czy utrzymał formę. Z nie opisanych książek ciekawą pozycją była pozycja Pani Sokolińskiej (felietoniska z Wysokich Obcasów), której książka jest takim trochę komediowym-kryminałem. Trochę pokręconym, trochę chaotycznym, ale z pewnością dodającym uśmiechu i rozrywki. Poza tą książką był jeszcze Sapkowski, którego w końcu trzeba było nadrobić i tu było ok, choć w pewnym momencie jakoś mi się przeciągała ta lektura i może zabrakło trochę tempa i akcji za to były dyskusje np. o strategii, które niekoniecznie mi przypadły do gustu, ale z Wiedźminem jeszcze spróbuje powalczyć.

Większość książek bo 9 w miesiącu przeczytałem na czytniku i powiem Wam, że powrót do takich lektur spowodowany jest tym iż łatwiej jest obsłużyć małe dziecko. W jednej ręce ebook a w drugiej, grzechotka/butelka czy co tam potrzebne do zaspokojenia małego bytu. Bardzo ułatwia życie.

Rok się kończy i na koniec już w zasadzie będę kończył parę serii, bo aktualnie kończę Troję Gemmella i o tej trylogii może coś napiszę. Poza tym Ryxa od Mariusza Wollnego chciałbym skończyć i inne ciekawe ciekawości, których nie będę się starał planować i idę na żywioł. Zobaczymy na ile zdrowia i czasu starczy.

I na koniec trochę kiepskiej jakości obraz ze swobodnego spadania lecz ze świetną muzyką This Will Destroy You.

Reklamy

4 komentarze

  1. awiola

    Czytnik przy dziecku to rzeczywiście świetny pomysł. Muszę pomyśleć w końcu o zakupie takowego na przyszłość.

    Grudzień 3, 2015 o 5:34 pm

    • o tak, bardzo ułatwia życie.. i jest wygodny pod tym względem

      Grudzień 7, 2015 o 7:59 am

  2. Aż 6 polskich! Nieźle, nieźle! 🙂 Fajnie, że dołączyłeś.
    W ogóle sporo przeczytałeś w tym miesiącu. Ja myślałam, że mocno zwolnisz, jak przyjdzie małe, a tu widzę tempo trzymasz – czytnik to naprawdę cudowny wynalazek 😉

    Grudzień 6, 2015 o 8:09 pm

    • oo witamy na blogowisku znów 😛 a rzeczywiście jakoś udaje mi się wieczorem tak wszystko organizować, że jest czas poczytać… 😀

      Grudzień 7, 2015 o 8:02 am

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s