o książkach i nie tylko

Uciekając od przeszłości [Dziewczyny, które zabiły Chloe – Alex Marwood]

Autora na okładce poleca King. Czasem bywa, że nawet najlepsze rekomendacje na okładkach nie pomagają, a do tego jeszcze większą presję wywierają i czytelnik z buta ma duże oczekiwania. Dlatego ja zawsze do takich przypadków podchodzę z dystansem. Do tego tytuł powieści jakoś obudził we mnie obawy, że będzie jakaś zagadka kryminalna, a rozwiązanie jej mamy w tytule, a tak się zdarzyło np. w przypadku Samolotu bez niej autorstwa Michela Bussi. Tym razem moje obawy były nieuzasadnione, Alex Marwood stworzyła bardzo interesującą historię, może nie oryginalną, ale dobrze napisaną i przede wszystkim wciągającą.

Narracja odbywa się dwutorowo. Po pierwsze poznajemy to co zdarzyło się w 1986 i to co się dzieje teraz. Autorka stopniowo odsłania nam losy tego co zdarzyło się w latach 80. Teraz myśląc o tym co się zdarzyło wtedy.. to hmm jednak tytuł jest niefortunny. Oryginalny to Wicked girls, który nie sugeruje wydarzeń, a ten nasz rodzimy jednak już totalnie odsłania do czego dążą, choć w treści pośrednio coś dowiadujemy się już, ale dzieje się to powoli i chyba jednak najlepiej byłoby dobrze czytelnikowi pozostawić jakąś nadzieje.

No dobra, ale się zakręciłem z tym strasznie. W 1986 Jade i Bel zabiły Chloe, cała sytuacja stopniowo jest nam odsłaniana i w finale trudno będzie nam przejść obojętnie obok tego co się stało, bo Chloe miała zaledwie 4 lata, a sytuacja byłą co najmniej niejednoznaczna. Po tych latach Kristy, która jest dziennikarką zajmuje się serią artykułów o seryjnych napaściach i morderstwach na kobietach do jakich dochodzi w Whitmouth. Jej praca doprowadzi do spotkania po latach, gdyż podczas zbierania materiałów do artykułów trafia na konserwatorkę powierzchni płaskich (sprzątaczkę) Amber, która okazuje się jej wspólniczką sprzed lat. Znały się w zasadzie tylko jeden dzień, a zapamiętały się na całe życie. Zawsze się obawiały tego, że prawda o nich wyjdzie na jaw i że bliscy dowiedzą się o ich przeszłości. Utrzymanie tej znajomości wydaje się niemożliwe, ale jednak będą na siebie skazane. Wszystko, przez toczące się śledztwo, które nabierze nieoczekiwanego zwrotu.

Jednego chyba trzeba przy lekturze, cierpliwości, bo okazuje się, że to nie ten seryjny morderca się liczy, a odkupienie winy i rozliczenie z przeszłością. Amber jest kobietą, która jest bardzo uczynna i stara się wszystkim pomóc, ale w książce dojdzie do jej przemiany. W końcu kto ma miękkie serce, musi mięć twardą dupę. Z resztą cała książka to pewnego rodzaju studium psychologiczne Kristy i Amber. Historia jest ponura i nie napawa optymizmem. Z jednej strony losy bohaterek mogą doprowadzić do odkupienia, a z drugiej jak się zastanowić, co doprowadziło do tragedii w tym 1986 roku, to też człowiekowi się robi po prostu smutno i zostaje jakiś żal, żal że wystarczyło trochę odpowiedzialności i nie oglądanie na swoje chcice, aby uniknąć nieszczęścia.

Dobra, nie będę spoilerował. Książka mimo pewnego rodzaju zmieszanie co do tytułu o którym pisałem jest bardzo ciekawą pozycją i myślę, że niejednego z Was wciągnie ta historia.

Dziewczyny, które zabiły Chloe Alex Marwood
Albatros , s. 448 | 2015 (org. 2008)
Ocena: 4+/5
O książce na goodreads
Reklamy

7 Komentarzy

  1. Planuję przeczytać 🙂

    Styczeń 29, 2016 o 6:43 pm

  2. Pingback: Styczeń’16 | TAKI TU TAKI BLOG

  3. Niedawno czytałam i muszę przyznać, że mi też całkiem przypadła do gustu 🙂 i też miałam taki… żal, że w sumie to zwykła głupota doprowadziła do tej całej sytuacji i można było bardzo łatwo temu zapobiec…
    W sumie miarą tego, czy książka jest dobra jest to, czy wywołuje refleksje i czy myśli się o niej po skończonej lekturze – a o tej zdecydowanie się myśli 😀

    Luty 6, 2016 o 11:20 pm

    • dokładnie.. oby takich książek jak najwięcej trafiało się 🙂

      Luty 7, 2016 o 6:19 pm

  4. Z tymi rekomendacjami to tak się chyba wszyscy na Kinga wypięli po tym, jak polecał Dziewczynę z pociągu i troszkę przesadził z zachwytem 😉 A Alex Marwood też już miałam na oku 🙂

    Luty 15, 2016 o 5:09 pm

    • te blurby trzeba traktować z dystansem raczej.. ale Marwood jest ok..

      Luty 16, 2016 o 11:16 am

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s