o książkach i nie tylko

[Nieznajomy – Harlan Coben]

Niecały rok po ostatniej lekturze Cobena którą było W głębi lasu. Czas przyszedł na nową zagadkę od tego poczytnego autora. Gdyby Coben przyjął inne wcielenie jak Rowling, to bez problemu można odgadnąć, że to on jest autorem książki. Mimo tych podobieństw to czas zrobił swoje i nie przeszkadzały mi na tyle, aby się nie cieszyć z tego page-turnera.

Główny bohater to prawnik Adam Price, poznaje tytułowego nieznajomego osobnika podczas spotkania rodziców dzieci grających w lidze lacrosse (sportowa wersja biegania z siatkami na motyle :P). Ów osobnik zasiewa wątpliwości co do żony Corinne. Żony Adama oczywiście. W czasie gdy przechodzili kryzys, małżonka jego byłą w ciąży. Nieznajomy twierdzi, że ten stan był fikcją. Nawet poronienie było mistyfikacją. Na dowód, Adam ma się przyjrzeć pewnej transakcji kartą. Wątpliwość zasiana zbiera żniwo. W miarę dobre poukładane życie zamienia się w serię niedomówień i niejasności. Co jest prawdą, a co nie? Corinne niespodziewanie znika i Adam z dwójką synów będzie musiał sam dojść do tego co tak naprawdę się stało.

Coben w najnowszej powieści pochyla się nad problem internetu i tego jak bardzo myślimy że możemy coś tam zrobić anonimowo, a niestety tam wszystko zostawia ślad. Wszystkie drażliwe informacje zawsze są w cenie. Tak jest i tym razem. Intryga w zasadzie jest taka, że ciekawi i wciąga. Problem stanowią bohaterzy i brak tu jakiegoś wyraźnego osobnika przez co przywiązanie do książki im bliżej końca tym wzbudza mniejsze emocje. Nawet, gdy na końcu się wszystko rozwiązało, to jakoś tak przyjąłem to bez emocji, bo z jednej strony większość było do przewidzenia, a z drugiej Adam czy też inni bohaterowie nie wzbudzili u mnie emocji. Ot, łatwo przyszło, łatwo poszło.

Reasumując. Książka to typowy Coben, którego podziwiam za to, że jego książki to taki spływ literaturą. Nie wiem jak to robi, ale konstrukcja jego książek powoduje na tyle wciągnięcie czytelnika w fabułę, że leci się przez to ekspresowo. Może w tym jest metoda, bo skoro tak szybko poszło, to w zasadzie jest to zaleta jeśli mamy powtórkę z rozrywki?

Nieznajomy, Harlan Coben
Albatros, s. 416 | 2016 (org. 2015)
Ocena: 3/5
O książce na goodreads
Advertisements

7 komentarzy

  1. Cobena to ja zawsze, nawet w ciemno biorę 🙂

    Marzec 4, 2016 o 3:42 pm

  2. No właśnie.. spodziewam się powtórki z rozrywki – lubię Cobena, jego styl i humor, ale ostatnie książki przypominają taśmową produkcję…

    Marzec 4, 2016 o 6:01 pm

    • dokładnie też mam takie wrazenie, ale zawsze jakoś mnie ciągnie gdy mam ochotę na taką szybką lekturę.. która w miarę nie zawodzi.. choć i tak zawsze jest żal, że coś jednak znów podobnego..

      Marzec 7, 2016 o 7:41 am

  3. No właśnie – tak mi się ten Coben kojarzy, jako „powtórka z rozrywki”. Te jego książki są strasznie podobne. Czytałam kilka jeszcze w czasach licealnych, ale za nic nie mogę teraz przypomnieć sobie jakie to były tytuły, bo niby tytuły znane, ale fabuła jakoś taka mało charakterystyczna… a raczej: podobna do siebie. Oczywiście pamiętam, że książki mi się podobały. Ale to chyba za mało, skoro pamiętam samo wrażenie, ale treści już niestety nie 😉

    Marzec 8, 2016 o 9:25 am

    • dokładnie tak jest jak piszesz i te dobre wrażenie to za mało.. ja póki co jeszcze coś tam pamiętam.. ale może dlatego jest ten problem.. za pare lat może wróce do jego twórczości 😀

      Marzec 8, 2016 o 11:36 am

  4. Czaję się na tę książkę, chyba wreszcie muszę ją przeczytać 🙂

    Marzec 23, 2016 o 11:11 am

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s