o książkach i nie tylko

Październik’16

No i stało się. Miesiąc zleciał wpisów nie było. Paradoksalnie powinny być, bom miał dość dużo czasu, alem zaniechał tego czynu iż sytuacja była iście odpoczynkowa celem której było w pełni dojście do sił. Dobra. Nie ma co się tłumaczyć, ale w tym miesiącu już powinno być normalnie, tym bardziej, że jakieś 4 lata mijają od pierwszego wpisu. Kiedy to zleciało? Nie wiem. Dzieci rosną, lista lektur do przeczytania rośnie jeszcze szybciej, tylko włosy nie rosną a siwieją. Jak żyć? W każdy razie doświadczenia z naszą służbą zdrowia mam za sobą i wariant optymistyczny niczym dobra zmiana zwyciężyła i można dalej się męczyć biegając i skacząc.
Październik
Czytelniczo było dobrze – jak z resztą widać u góry. W ciągu trzech tygodni L4 przeczytało mi się 8 książek plus dwie wcześniej i w sumie dycha była. Najbardziej podeszła mi w końcu seria Martina, co tez dzięki temu, że zacząłem serial oglądać i wziąłem dupę w troki i zacząłem czytać. Atmosfera szpitalna bardzo sprzyjała klimatom z Siedmiu Królestw. Intrygi i te sprawy to jest coś co tygrysy lubią najbardziej, a śmiem twierdzić, że autor czerpie prawie jak z Mody na sukces i dewiza każdy z każdym się układa jest wiecznie żywa. Trzeba przyznać, że czyta się to bardzo dobrze i ciesze się, że jeszcze parę części przede mną. Dziwne trochę, że z kolei Szóstka wron jakoś mnie nie wciągnęła i jest to pozycja chyba bardziej dla nastolatków, aczkolwiek tu i tam widzę, zachwyty, których ja nie doświadczyłem.

A co poza tą powiedzmy dwójką? Ciekawy powiedzmy kryminał z elementami sci-fi rodzimej produkcji czyli Będę cię szukał aż cie znajdę. Już samo imię i nazwisko bohatera głównego Wespazjan Cudny jest dość zabawne i poniekąd może zniechęcać, bo wygląda dość cudnie.. hehe Aczkolwiek ów bohater kończy 18 lat i po przyjściu do domu zamiast przyjęcia niespodzianki dostaje niespodziankę w postaci trupów rodziców, a do tego zabójcy będący na miejscu starają się też i jego wykończyć. Po zabiciu jednego z oprawców ucieka na deskorolce, ale wpada pod samochód po czym trafia do szpitala. Wszystko wydaje się złym snem, aczkolwiek problemy się zaczynają i to duże. Wally (tak zwą Wespazjana) trafia do tymczasowego aresztu. I tu właśnie miałem jedyny zgrzyt, bo podejście policjantów jest bardzo tępe? prostackie? hmm nie wiem takie mam wrażenie, nie wiem dlaczego Wally nie odmówił składania zeznań i nie skorzystał z obrońcy przy takim podejściu władzy, no ale może za dużo kryminałów się naczytałem, aby mieć takie wymagania :)) Nie będę się zagłębiał dalej w fabułe bo musiałbym posta osobnego napisać, ale książka jest bardzo dynamiczna i dopracowana. Mamy tutaj pewne zdolności, ciekawe gusła, a do tego wciągającą historię? Czego chcieć więcej.

No dobra nie będę przynudzał. W tym miesiącu nowym postanawiam iż będę pisał więcej (takie zabezpieczenie bo wystarczą dwa wpisy i już gotowe), bo o Koziołku (autor Będę cię szukał aż cie znajdę) już miałem ochotę coś większego. Do tego parę lektur m.in. z Mrozem i Chmielarzem na czele, bo tego pierwszego jeszcze Chór zapomnianych głosów czeka. I właśnie mam dużo z sci-fi do nadrobienia i fantastyki, a poza tym Martin czeka i jeszcze Richard Flanagan czeka, choć ostatnio miałem smaka na Cormaca, ale narazie przeszło mi. A u Was jakie plany na ten jesienny czas? U mnie plany często się zmieniają co widzę też po tym jak oddaje książki do biblioteki, których niestety nie przeczytałem.

Stay tuned!

Reklamy

3 Komentarze

  1. Mój mały apel: napisz proszę o Fielding, bo jestem jej bardzo ciekawa! (czy warto inwestować w książkę?). 4 lata od pierwszego wpisu? Wow! 🙂

    Listopad 2, 2016 o 9:32 am

    • No to napiszę Ci tyle, że bardzo ciekawie napisana książka z perspektywy kobiety po przejściach tzn cały schiz jakiego doznaje po gwałcie jest namacalny i dobrze oddany, co pozwala zrozumieć traumę jaką przechodzą kobiety po takim czynie, poza tym dość ciekawa zagadka kryminalna, choć koniec końców miałem wrażene, że najważniejszy wątek był bardziej wątkiem pobocznym, ale mimo to jak na moje pierwsze spotkanie z Fielding jestem bardzo zadowolony… na goodreeds dałem 4* 😀

      Listopad 2, 2016 o 9:45 am

      • To świetnie! Dzięki za odpowiedź. Ja Fielding czytałam lata temu i wtedy mi się podobała, ale ostatnia jej książka (teraz już przedostatnia) bardzo mnie rozczarowała. Styl i psychologia poległy… a tu widzę, że Fielding znowu bierze się za psychologiczną stronę bohaterów 🙂

        Listopad 3, 2016 o 10:21 am

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s