o książkach i nie tylko

Posts tagged “2012

Tak było w 2012

Postanowienia noworoczne mają to do siebie, że często zapał opada z biegiem roku. Moje postanowienie na rok 2012 dotyczyło książek i czytania. Chęć powrotu do czytania była tak ‚silna’, że pierwszą książkę zacząłem czytać z początkiem roku.. czyli w marcu hehehe no bo przecież rok powinien się zacząć od wiosny, no nie?

Ale wracając do książek, było ich 47, a myślałem, że przeczytam z 10 może trochę więcej..

Które książki bym polecił?

Tym co lubią kryminały retro polecam serię Franka Tallisa z doktorem Libermannem w roli głównej. Poza tym zaskoczyła mnie książka Rebbeki Pawel pt. Śmierć nacjonalisty która jest też kryminałem, ale klimat wojny domowej w Hiszpanii robi świetne wrażenie. Totalnym zaskoczeniem był Killer autorstwa Toma Hinshelwooda (aka Tim Wood). Książkę tą w bibliotece wybrała mi siostra i jakoś sceptyczny byłem, tym bardziej, że z listy książek przygotowanej co miała nie wybrała żadnej co chciałem hehe. Ale już jak siadłem do Killera to wsiąknąłem. Wartka akcja. Agent Wiktor niczym Bourne za najlepszych czasów skacze, biega, obserwuje, strzela i takie tam, co tygrysy lubią najbardziej.

Co mnie zawiodło?

W zasadzie po pierwsze jakoś mało czytałem rodzimej literatury, bo z tych 47 książek tylko dwie są polskich autorów. Trochę mało. Może 2013 będzie lepszy pod tym względem. Poza tym dwóch książek nie dokończyłem i jak w jednym tak i w drugim przypadku padłem po 200 stronach i jakoś sie złożyło, że oby dwie to takie 800 stronicowe cegły. Pierwsza to Forteca w źrenicy czasu Cherryh C. J., a druga Robert Ludlum Kryptonim Ikar. Może w złym czasie zabrałem się za nie? Ale może w przyszłości powrócę do nich.

I co teraz?

Ano teraz mamy nowy rok. Kończę czytać książkę, która się nie załapała na poprzedni. Plany mam duże a czasu jak na lekarstwo. I tak czytam do późna, córka budzi mnie w nocy, a później trzeba się kawą w pracy ratować. Ale można. Jak ktoś powie mi, że nie ma czasu na czytanie, to mu powiem: To sobie go znajdź 🙂

Ku chwale ojczyzny! 😉


Niezgodna no. 2 na 2

Pierwsza część Niezgodnej spodobała mi się do tego stopnia, że gdy tylko w bibliotece pojawiała się jej kontynuacja, to zaraz ją wypożyczyłem i nie dałem szans innym czytelnikom. Byłem szybki i zdecydowany, mimo, że czytałem jeszcze biografię Iwana. Ale zanim będzie o drugiej części muszę napisać, że pierwsza bardzo, ale to bardzo mi się podobała. Jak do niej siadłem to tylko przewrócenie ostatniej strony pozwoliło mi się zająć czymś innym (tak tak, to był weekend, bo inaczej krucho z czasem by było). Chyba jestem jednym z nielicznych czytelników, którzy najpierw sięgnęli po książkę pani Roth nie czytając wcześniej Igrzysk Śmierci. A dodam, że z Igrzysk przeczytałem tylko pierwszy tom i jakoś blado wypadł przy Niezgodnej. Tutaj mamy pięć frakcji, tam dwanaście dystryktów, które jak dla mnie były słabiej opisane, a tu wiemy co i jak w każdej frakcji. Przez to Niezgodna wydaje się bardziej spójna. Nie pisze nic o treści bo zakładam, że większość zna jedną i drugą trylogię.

Ale wróćmy do Niezgodnej 2 czyli Zbuntowanej. I tu muszę przyznać, że jest ok, ale nie ma szału. Frakcje walczą, układają się, knują, symulują. Dowiadujemy się co z tą Niezgodnością. Kto jeszcze cierpi na tę przypadłość co Tris. Kto nie lubi tej Niezgodności. Kto będzie chciał ją wykorzystać i dlaczego. Ale też dowiemy się dlaczego i po co są te frakcje. Jak czytałem książkę, to jakoś tak przewidywalna mi się ona wydawała. Poza tym akcja jakoś wolniej przebiega niż w pierwszej części. Wątki miłosne w książkach nie przeszkadzają mi, ale tu jakoś tak mi się dłużyły i chyba działały ogólnie na minus.

W przyszłym roku będzie można zobaczyć ekranizację pierwszej części i się zastanawiam czy będzie to taki sam gniot jak Igrzyska Śmierci, których się nie dało za bardzo oglądać, a przynajmniej jak ktoś nie czytał książki to powinien sobie ekranizację odpuścić. Czy tutaj będzie tak samo? Boję się, że tak.

Okladnka

Zbuntowana

Tak jak czekałem na tą książkę z nadzieją, że pochłonie mnie, tak na przyszłoroczną ostatnią część już nie będę czekał. Może się mylę, ale lepiej się chyba miło rozczarować niż zawieść duże oczekiwania.

Wydawnictwo Amber
Zbuntowana, Veronica Roth
s. 384, 2012 rok wydania
Ocena: 2/5