o książkach i nie tylko

Posts tagged “3.5/5

Roy Keane i takie tam [Nomen Omen – Marta Kisiel]

Dożywocie Marty Kisiel pozostawiło u mnie bardzo dobre wrażenie. No ba. Lubię humor i ironię (to chyba od patrzenia w lustro hehe). Nowa pozycja Nomen Omen wpisuje się jak najbardziej w nurt książek zabawnych, pokręconych i wymagających od czytelnika znajomości pewnych niespodziewanych rzeczy, o czym za chwilę.

Fabuła opiera się na przygodach rodziny Salki Przygody (Salka od Salomei, a nie od małego pokoju). Po różnych zawirowaniach ląduje ona we Wrocławiu na stancji w domu na Lipowej 5. Już po drodze, gdy mówi komuś, że się tam wybiera, to jakoś nie odbierają oni tego pomysłu dobrze. A co tam jest? Specyficzny dom (patrz okładka) i specyficzna lokatorka, a oprócz lokatorki, druga jej siostra i jeszcze jedna kserokopia. W sumie trzy siostry Bolesne. Specyficzne konserwatywne babciny mimo wszystko nie przeszkadzają w zadomowieniu się Salce, która zaczyna prace w księgarni, poznaje pewnego młodzieńca. Wszystko idzie dobrze. Do momentu pojawienia się jej brata Niedasia (a tu nie wyjaśnię skąd to imię :P). Zwala się na Lipową. Do tego próbuje ją utopić w Odrze. Zakała rodziny! O co tu chodzi? Utopić siostrę? Do tego ktoś napada na młode dziewczyny. Coś tu jest nie tak i to bardzo.

Wszystko jednak nie jest takie proste jak by się wydawało. Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Przydaje się znajomość gier komputerowych takich jak Warcraft czy Diablo, a do tego jak ktoś kojarzy piłkarzy jak Beckham czy Messi (łatwe) a do tego Roya Keane’a (to trudniejsze) też będzie mu się przyjemniej czytało.

Książka jest z pewnością inna troszkę niż Dożywocie, ale trzyma ten dobry poziom. Nie zaskakuje, choć pomysły autorki bardzo mi się podobają. Do tego ten humor. Jest dobrze. Jeśli komuś się podobała poprzednia książka Marty Kisiel to ta z pewnością też.

Wydawnictwo Urobros
Nomen Omen, Marta Kisiel
s. 336, 2014 rok wydania
Ocena: 3.5/5
O książce na goodreads: klik

Nobilis sum! [Szubienicznik. Falsum et verum – Jacek Piekara]

Nobilis sum! czyli Jestem szlachcicem! Podstarości Zaremba i stolnik Ligęza wracają do akcji. No właśnie akcja. Słowo kluczowe. Jacek Piekara w kontynuacji swojego kryminały/opowiastki szlacheckiej z XVII wieku leniwie idzie do przodu. Jeśli czytaliście cykl inkwizytorski jego autorstwa to przyznacie, że tam akcja jest wartka. Tutaj autor popadł w lenistwo. Najważniejsze co się wydaje tu być to dialogi i długie rozprawy o szlachcie i społeczeństwie.

Pierwsza część Szubienicznika kończy się na oskarżeniach które padają pod adresem podstarosty Zaremby. Szybko się wyjaśnia sytuacja, a podsądek Gideon Rokicki okazje się ciekawą personą. Nie chcę za bardzo opowiadać o treści, bo mam takie wrażenie, że zdradzając jakiś jeden fakt można opowiedzieć 1/3 książki.

Przyznam, że chyba najlepiej byłoby czytać wszystkie tomy mniej więcej w mniejszym odstępie czasu, bo w sumie już niektórych faktów z pierwszej części nie pamiętałem i musiałem się nagłówkować kto z kim, i dlaczego. Akcja jak pisałem we wstępie jest bardzo leniwa. Pan Jacek i Hieronim dalej prowadzą przesłuchania celem wyjaśnienia spraw opowiedzianych w pierwszej części jednak po przeczytaniu Falsum et verum sprawa może jedynie drgnęła i mam wrażenie, że w takim tempie to autorowi opowiedzenie całej historii może zająć jeszcze z kilka tomów.

Mimo wady jaką z pewnością jest zakończenie książki słowami z poprzedniej części tj. KONIEC TOMU II, książkę czyta się bardzo dobrze. Choć przyznam, że łacińskie wtrącenia Rokickiego w początkowej fazie książki dało mi do myślenia jeśli chodzi o obsługę przypisów na moim Kindle. Mimo tych łacińskich i staropolskiej mowy z wieku XVII mamy tu podobny klimat szlacheckiej Polski z tamtego okresu. I jak się czyta to można dojść do wniosku, że było ciekawie. Lubiącym ten okres polecam.

Książka przeczytana w ramach WYZWANIA KRYMINALNEGO

Wydawnictwo Otwarte
Szubienicznik. Falsum et verum Jacek Piekara
s. 400, 2014 rok wydania
Ocena: 3.5/5

Ach te dzieci [Co z ciebie za matka? – Paula Daly]

Debiut pisarski brytyjskiej pisarki Pauli Daly jest ciekawą pozycją. Ogólnie thrillery są dobre wtedy, gdy po przeczytaniu polecimy z sercem innym czytelnikom. Na okładce możemy natknąć się na rekomendacje typu dla tych co czytali Zaginioną dziewczynę Gllian Flynn i im się podobało. No mi się książki Flynn podobają, a ta o której tam wspominają jak najbardziej. No to do dzieła.

Lisa jest matką. Warunkiem koniecznym i wystarczającym do bycia matką są dzieci. Lisa ma ich troje. Ma też męża, Joe jest taksówkarzem. Cała rodzina mieszka na dość takim bardziej eleganckim osiedlu. Mimo, że Joe jest taksówkarzem a Lisa pracuje w schronisku ze zwierzętami jakoś dają radę, ale Lisa jest dość zabiegana i ma dużo na głowie. Jej praca wymaga czasem, aby pojechała po jakieś zwierzaki gdzieś niekoniecznie podczas godzin pracy więc bywa zalatana i czasem zapomina o różnych rzeczach. Trójka dzieci potęguje natłok obowiązków. Do pewnej niedogodnej (delikatnie mówiąc) sytuacji dochodzi któregoś dnia, kiedy koleżanka córki Lisy ginie. Sytuacja jest o tyle niedogodna, że dzień poprzedzający zaginięcie Lucinda miała nocować u Lisy, ale jej córka nie poszła do szkoły i z Lucindą się nie widziały. No i gdzie ta Lucinda?

Książka wciąga nie powiem. Jest bardzo dobrze napisana. Paula Daly świetnie kreuje naszą bohaterkę Lisę poprzez opis zdarzeń z przeszłości jak i też poprzez bieżące wydarzenia, co generuje dużo zwrotów akcji i ciekawych motywów. Stopniowo podczas lektury starałem się nakreślać różne scenariusze i planowałem rozwiązanie zagadki w taki a nie inny sposób i w zasadzie niestety mi się udało, a to dlatego chyba, że te zwroty akcji są troszkę w miarę przewidywalne. Mimo to podobały mi się postacie. Matka Lucindy Kate, czy jej siostra Alexa, która jest niezła siksą hehe i świadomą swojej pozycji w społeczeństwie kobietą, która nie zadaje się z byle kim. Tak jak teraz piszę to ogólnie książka chyba bardziej spodoba się kobietom, przynajmniej tak mi się zdaje.

Motyw zaginionych dzieci ostatnio przewijał się w czytanych przeze mnie książkach. Tutaj działa on mi na wyobraźnie, a też czytanie o dziewczynkach które w wieku 13-14 lat zaczynają współżycia seksualne, trochę napawa mnie obawami przed czekającymi mnie latami i wychowaniem córki hehe Życie.

Jeśli oczekujecie od kryminały/thrillera dość ciekawego śledztwa, bohaterów nie do końca mówiących prawdę i skrywających coś o czym niekoniecznie chcą mówić, do tego świetnie przedstawiony dramat rodzinny (świetny dramat rodzinny hmm ciekawe określenie) to książka Pauli Daly powinna się Wam spodobać.


Książka przeczytana w ramach WYZWANIA KRYMINALNEGO

Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Co z ciebie za matka? Paula Daly
s. 416, 2013 rok wydania
Ocena: 3.5/5