o książkach i nie tylko

Posts tagged “Anders de la Motte

Finał? [Bubble – Anders de la Motte]

Gra. Anders de la Motte wciągnął mnie w tą swoją Grę. Pierwsza część powiała świeżością i wciągała. I to miała za zadanie. Druga trochę słabsza, ale na tyle już pochłania, że automatycznie po ukazaniu się finałowego tomu [bubble] nie ma wyjścia trzeba dowiedzieć się jak to się skończyło.

Tym którzy nie czytali, streszczę mniej więcej w paru zdaniach co się działo wcześniej i co się dzieje tu. No wiec w pierwszej części ([geim]) Henrik Petterson zostaje zaangażowany w Grę. Wykonuje zadania. Początkowo banalne, stopniowo trudność i ryzyko narasta. Wszystko jest rejestrowane przez mrówki tj. innych graczy którzy mają swoje zadania tu akurat kręcenie jak ktoś wykonuje zadanie, przy czym gracz nie widzi do końca kto jest zanagażowany. Ogólnie Gra staje się na tyle niebezpieczna, że Henrik łamie zasadę nr. 1 czyli ‚Nie mów o grze nikomu’ i zaczynają się kłopoty. Chęć zemsty, rewanżu i ogólnie najważniejsze jakby to powiedział HP ‚Dżizas o co kur.. chodzi?’

Po drugiej części w której HP stara się dowiedzieć kto go wrabia w morderstwo i jaki to ma związek z Grą oczywiście. Kto jest Przywódcą. Właśnie to ostatnie też zdaje się być pytaniem w finałowej części książki. HP dostaje kolejne zadanie. Ostatnie. Nie może, a może nie chce się wycofać. Czasem zachowuje strasznie naiwnie. Zamiast dać sobie siana brnie w Gre jak ćma do światła. Po prostu jest takim bohaterem który robi wszystko by było ciekawiej. Jego siostra Rebecca cały czas jest manipulowana i wciągana. Na dłużej pojawia się kolega HP Mange, który zniknął tak na prawdę w drugiej części.

Autor bardzo dobrze poradził sobie z pewnego rodzaju zwrotami akcji i zmianami podejrzanych co do szefa Gry. Pod koniec nie wiadomo kto jest tym dobrym a kto jest tym złym. Kto jest po stronie Gry, a kto z nią walczy. Dzięki prowadzonej dynamicznie narracji i przeskokach od HP do jego siostry mamy dwie wizje jakby, i dwie możliwości. I to czym jest gra dobrze podsumowuje zdanie:

Gra to taki test Rorschacha. Wiesz, ten z kleksami. Mózg interpretuje ich kształt na swój sposób i sam wypełnia luki. Widzi się to, co się chce (…)

Becca wierzy w swojego Przywódce. HP wie swoje i chce zrobić to chce. Momentami zachowuje się bardzo dobrze i inteligentnie jak przy utworzeniu planu awaryjnego ataku na Fortece, lecz czasem jego inteligencje zabija ciekawość (wycieczka do pokoju sąsiad i spotkanie z..).

Całą serię trzeba ocenić bardzo pozytywnie. Z pewnością spodoba się młodzieży ze względu na język i świetne tłumaczenie, które dobrze oddaje głownie HP. Zakończenie jest ciekawe i z pewnością zaskakujące. Choć jest to trylogia to koniec pozostawia furtkę na kontynuację.

O poprzednich częściach:
[geim]
[buzz]

Czarna Owca
[bubble], Anders de la Motte
s. 496, 2013 rok wydania
Ocena: 4/5

HP vs. Game

Od jakiegoś czasu zabierałem się do tej książki. Czytałem przychylne recenzje to tu to tam. Gdzieś wyskoczyła reklama czy chce wziąć udział w grze. A ja lubię gry. I chciałem. No, ale co innego czytałem, a wiadomo jak to jest. No i w końcu przyszedł czas. I zagrałem. Właściwie nie ja. Henrik Pettersson w skrócie HP.

Głównego bohatera poznajemy w czasie podróży podczas której znajduje telefon, a że 30-letni HP to cwaniak i kombinator, to od razu już planuje, że sobie podzwoni na cudzy koszt i wykorzysta czyjeś nieszczęście. Jednak jak się okazuje nie jest to zwykły telefon, gdyż ktoś gdzieś tam z drugiej jego strony zaprasza HP do gry. Pół biedy, że zaprasza. Telefon robi to z imienia i nazwiska, a to już bardziej zadziwia. Jak się okazuję gra polega na wykonywaniu różnych zadań o których informacje oraz instrukcje co do wykonania dostarczane są telefonem. Najważniejszą regułą gry jest nie mówić nikomu o niej. HP trzyma się dzielnie dostaje zadania, punktuje, nawet zostaje liderem. Aż w kolejnym zadaniu rani siostrę (która jest jego przeciwieństwem) i sprawa się sypie. HP, a to został wywalony z gry a to obmyśla jak się zemścić, a to może jednak wróci. Co zrobi? Ano nie myślcie, że zdradzę…

Książka mnie nie zawiodła. Znalazłem to czego się spodziewałem. Szybka akcja i ciekawą fabułę. Gra sukcesywnie prowadzi HP i jej siostrę do swego rodzaju połączenia światów, a wcześniejsze problemy rodzinne i więź jaka jest między rodzeństwem sprawia, że ich relacje się dość komplikują. Te wątki osobistych relacji i zdarzeń wcześniejszych sprawiają, że niby to jest kryminał, ale nie do końca. Raczej taki thriller albo sensacja, a na pewno akcja. Zakończenie jest ciekawe choć nie zaskakujące. Ja przynajmniej od połowy książki spodziewałem się tego i owego.

Jedyne co mnie momentami drażni to język. Wstawki angielskie jak najbardziej pasują, ale najs, ficzer, lukanie czy tym podobne już mi średnio pasuje. Ale rozumie zamysł. W zasadzie takie są czasy, a książka wyraźnie jest adresowana do młodzieży. Nie wiem kiedy wyjdą następne części (są jeszcze dwie), ale ja na pewno po nie sięgnę.

Czarna Owca
[geim], Anders de la Motte
s. 336, 2012 rok wydania
Ocena: 4/5