o książkach i nie tylko

Posts tagged “czarne

[Łaska – Anna Kańtoch]

PRL. Lata 80. Specyficzny czas. Specyficzne problemy niosące ze sobą. Socjalizm tworzący sobie problemy nieznane w innych ustrojach. Tak. To jest zdecydowanie dobre miejsce na kryminalną historię. Tak też robi Anna Kańtoch przenosząc nas do 1985 roku.

Zanim znajdziemy się na dobre w tym czasie dostajemy jeszcze początek z roku 1955, gdy to poszukiwana jest Marysia. Sześcioletnie dziecko po tygodniu zostaje odnalezione przez grzybiarza. Oprócz wycieńczenia widać, że dziewczyna jest cała we krwi. Gdzie byłą co się zdarzyło?

Ta sama Maria Lenarczyk w 1985 jest już nauczycielką. Wróciła do rodzinnej miejscowości ze względu na chorobę ciotki. Jednym z jej uczniów jest Wojtek. Trochę specyficzny i odtrącony przez klasę ze względu na swoją flegmatyczność. Gdy Maria robi kartkówkę. Wojtek zamiast napisać odpowiedzi wykonuje rysunek, to co jest na nim porusza nauczycielkę i sprawia, że koszmary z przeszłości zaczynają wracać. Sprawa zaczyna się komplikować, gdy młody uczeń popełnia samobójstwo. Lawina zdarzeń powoli ale jednak nabiera tempa. Następne ofiary czekają na swą kolej.

Tempo właśnie nie jest jakieś zawrotne. Można powiedzieć, że trochę jest dostosowane do realiów PRL-owskiej rzeczywistości, która została tu całkiem ciekawie przedstawiona. Jest dużo szczegółów tworzących ogólnie realistyczny szary obraz tamtego czasu. Sam pamiętam jeszcze w miarę tamte czasy dzieciństwa. Tak, z pewnością klimat jest zaletą książki. Komuś mogą niektóre dłuższe opisy przeszkadzać dla mnie są one zaletą. Do tego obraz stanu psychicznego bohaterki potęgują obecność pewnego rodzaju grozy czającej się gdzieś w przeszłości i ciągnącej się za nią.

Sama intryga do pewnego momentu była wciągająca, a w pewnym momencie skupiłem się na obserwowaniu osób z otoczenia głównej bohaterki, co doprowadziło do rozwiązania zagadki przed finałem i odczuwam, że sami wpadniecie też na to. Mimo wszystko jest to interesująca przygoda z ciekawą bohaterką. Myślę, że niejednego fana polskiego kryminału książka zadowoli.

Łaska, Anna Kańtoch
Czarne, s. 400 | 2016
Ocena: 3+/5
O książce na goodreads

Waszmoście [Szubienicznik – Jacek Piekara]

Ot i mamy ciekawą pozycję. Do literatury rozrywkowo-historycznej zabieram się od jakiegoś czasu. Chciałem rozpocząć od czegoś Komudy, ale gdy pojawiła się sposobność na przedpremierowe przeczytanie nowej książki Piekary po chwili zastanowienia zdecydowałem, że czas zacząć wielmożni Państwo.

Z twórczością Piekary zetknąłem się przy cyklu inkwizytorskiego z głównym bohaterem uniżonym sługą Mordimerem na czele. Muszę przyznać, że tamta seria mi się spodobała, była lekko napisana, takie rozrywkowe czytanie.

W nowej książce Piekary przenosimy się do pierwszej Rzeczpospolitej końca XVII wieku. Głównymi bohaterami są szlachcice podstarości Jacek Zaremba oraz stolnik imć (bardzo mi się podoba to słówko) Hieronim Ligęza. Pan Jacek przybywa do stolnika na zaproszenie dostojnego gospodarza, jak się później okazuję celem wyjaśnienia pewnej sprawy, czy też może krotochwili? Ot, sam Pan Hieronim nie jest pewny, czy ktoś sobie żarty robi. Otóż do stolnika przybywają dwaj jegomoście, też na jego zaproszenie (Hieronima), tylko problem w tym, że on ich nie zapraszał, a mają listy sygnowane jego sygnaturą, a co gorsza w listach obiecuje wyjaśnić trapiące ich problemy.

Muszę przyznać, że początkowo miałem problem z przestawieniem się na taki język, ale już po kilkunastu stronach zacząłem jak najbardziej wręcz delektować się staropolskim słownictwem. Czasem zastanawiając, czemu już nie używamy niektórych określeń.

Wracając do fabuły, jest ona bardzo ciekawie przedstawiona, akcja momentami nie jest może zbyt dynamiczna, podstarosta i stolnik robią różne wywody na temat szlachty i Rzeczpospolitej, jej przyszłości i stanu obecnego. Trzeba przyznać, że wszystko brzmi bardzo wiarygodnie. Nie jestem jakimś znawcą historii, ale ogólnie mi się bardzo podobało.

Jedynym problemem książki jest niedosyt. Książka pod koniec wyraźnie nabrała tempa, by się zakończyć. Ot, jakby chciała powiedzieć „Cierpliwości, waszmość. Musisz poczekać”. No więc na rozwiązanie sprawy, trzeba czekać do wydania kolejnego tomu. Ja na pewno po niego sięgnę.

Na zachętę tak jak ostatnio, jakieś cytaty.

– A prawo, prawo przecież jest najważniejsze. Choć niektórzy powiadają, panie starosto – podsędek spojrzał na Zarembę – że w Polsce przypomina ono raczej drewniany płot. Żmija się prześlizgnie, wilk przeskoczy, żubr stratuje…… ale za to, co najważniejsze! całe bydło trzymane jest tam, gdzie jego miejsce.

Ja zawsze mówię, że my, wdowcy, jesteśmy niczym złote pierścionki dla tych sikorek. Tylko patrzą, żeby nas w dzióbek porwać i zanieść do gniazda.

Szlachecka fantazja tak we mnie dzień i noc płonęła, że strumieniami wina wciąż musiałem ją gasić.

Wydawnictwo Otwarte
Szubienicznik Jacek Piekara
s. 480, 2013 rok wydania
Ocena: 5/5

Bracia Siostry

Ostatnio skusiłem się na promocję i kupiłem ebooka Bracia Sisters Patricka deWitta. Choć czuje, że nie mam dziś jakiegoś dnia do pisania, ale spróbuje. Już od jakiegoś czasu przymierzałem się do Comraca McCarthy’ego i jego To nie jest kraj dla starych ludzi, a wiem że to coś w podobnym klimacie.

Eli i Charlie Sisters to bracia trudniący się zastraszaniem i egzekucją. Sieją postrach w Oregonie i okolicach. Za swoją robotę dostają pokaźną kasę od szefa, tajemniczego Komandora. Poznajmy ich w momencie, gdy dostają zlecenie zabicia niejakiego Warma od którego mają też dostać recepturę na pewien specyfik.

Przygody braci są dość ciekawie opisane. Jeszcze lepiej wypadają ich relacje, gdyż charaktery mają całkowicie odmienne. Eli cały czas szuka gdzieś przyjaźni i miłości (choć nie na siłę), a Charlie jest bardziej zdecydowany i bezpośredni, i dlatego to Charlie jest szefem duetu, a z resztą jest lepszym zabójcą. Filozoficzna natura Eli’ego (który jest narratorem) sprawia, że bracia często zachowują z gołą odmiennie niż typowi zabójcy przez co jest trochę śmiesznie.

Ogólnie oprócz braci ciekawymi postaciami są bohaterowie poboczni. Mamy tu wiedźmę, niedźwiedzie, płaczącego wędrowca, perfumowane prostytutki, księgową i tak dalej. Wszystko się dobrze czyta są saloony, strzelaniny, konie (nawet jednookie). Niektóre motywy wydawały mi się niedopowiedziane, ale może o to chodziło autorowi, aby sobie wyobrazić pewne sprawy. Tak samo zakończenie wydawało mi się dziwne, ale ogólnie książka zachęciła mnie po pierwsze do sięgnięcia jeszcze po jakiś western, po drugie po korzystanie z promocji 🙂

Wydawnictwo Czarne
Bracia Sisters, Patrick DeWitt
s. 336, 2013 rok wydania
Ocena: 3.5/5

Mortko Ty moja!

Gdy przeczytałem zapowiedź Podpalacza stwierdziłem, że to moje klimaty. Gdy wziąłem do ręki książkę okładka jakoś tak nie specjalnie mi się spodobała. Trochę tak jak z Piekary czy innej fantastyki, a tu przecież ma być kryminał! Ma być dreszczyk! W wydawnictwie chyba powinni przemyśleć te okładki z tej serii bo jakoś tak średnio mi się to widzi. No, ale nie po okładce się ocenia książkę? No nie?

Akcja debiutu Wojciecha Chmielarza osadzona jest we współczesnej Warszawie. Głównym bohaterem jest komisarz Jakub Mortka, który rozwiązuję sprawę podpalacza grasującego na Ursynowie. Początkowo policjant sceptycznie nastawiony jest do teorii o podpalaczu, ale kolejne pożary i charakterystyczne użycie koktajlu mołotowa nie pozostawia złudzeń.

Co mi się podobało? Na pewno akcja i osadzenie w polskich realiach, czyli mamy tu polski światek gangsterski, polskie media (fakt, tvn), nawiązania do polskich muzycznych artystów (budka suflera, zacier etc). Wszystko to dopełnione jest dobrą charakterystyką bohaterów, którzy są bardzo wyraźni, szczególnie jeśli chodzi o Mortke, czy podkomisarza Kochana. Ten drugi początkowo budzi sympatię, by na koniec pozostawić jak najgorsze wrażenie.

Sama zagadka co do motywów działania podpalacza jest średnio skomplikowana i można się domyśleć o co chodziło, ale wszystko jest bardzo przemyślane i czyta się świetnie. Ciekawi mnie co będzie dalej z Mortką i jak autor poprowadzi jego losy zarówno te zawodowe jak i prywatne. Kolejna książka Chmielarza ma ukazać się w tym roku. Poczekamy zobaczymy.

Wydawnictwo Czarne
Podpalacz, Wojciech Chmielarz
s. 360, 2012 rok wydania
Ocena: 4/5