o książkach i nie tylko

Posts tagged “ebooks

Kindlowe (nie mylić z kindle-love) wrażenia

Jako, że jakiś czas temu sprawiłem sobie czytnik Kindle Classic w wersji czarnej, to po paru miesiącach mogę napisać jak wrażenia.

Co mi się podoba, albo i nie?

Dostępność książek jest coraz większa i można naprawdę kupić już dużą część literatury. Różnie to bywa ze starszymi tytułami, ale nie jest tak źle. Każda nowa książka jest dostępna też w formie ebooka.
Na początku trudno mi się było przyzwyczaić do czytania bez podziału na strony i z procentowym wskaźnikiem, lecz przyznam, że im więcej czytam tym bardziej mi się to podoba. Na pasku mamy zaznaczone rozdziały, co też jest dobre. Choć zwykłą książkę łatwiej przekartkować, a tu już tak szybko tego nie zrobimy.
Ekran też początkowo wydawał mi się mały, ale Kindle’a trzyma się wygodnie i jedną ręką bez problemu można sobie poradzić, co się przydaje np. w autobusie. A jak już jesteśmy w okolicach ekranu to jest on naprawdę bardzo dobry i czytałem już dość dużo i przyznam, że ani razu me oczy się nie zmęczyły.
Z rzeczy które mi nie podobają to system zarządzania folderami tj. kolekcjami. Domyślnie można stworzyć tylko jeden poziom zagnieżdżenia i niektórym osobom może to nie starczyć. Tu z pomocą przychodzą Azjaci, którzy stworzyli alternatywny system Duokan, który wprowadza różne ulepszenia. Nie będę się o nim rozpisywał, gdyż nie czułem jeszcze potrzeby, aby go instalować. Póki co to co jest domyślnie mi starcza.

Muszę też wspomnieć o chomikowych książkach których jest na tym serwisie od groma. Format który najlepiej toleruje Kindle jest mobi. Niby jest tam coś, ale jakieś 95% z tego co tam jest nie da się czytać. Formatowanie do dupy, brak podziału na rozdziały, brak spisu treści. Te trzy rzeczy przynajmniej mnie zniechęcają do zaglądania tam. Przyznam tylko, że sam mam jakieś pdf-y i chciałem sobie je poczytać na Kindle’u i jak najbardziej można i wtedy sobie robię konwersję do rtf, później do mobi i czasem poprawiam już źródła, które są w html’u, a że lubię grzebać w takich rzeczach to muszę przyznać, że samemu można fajnie sformatować książkę. No, ale to dla tych co mają coś do przekonwertowania.

No i tyle moich wypocin o czytniku. Jakiś czas temu byłem sceptykiem jeśli chodzi o takie czytanie. Teraz jeśli ktoś mnie spyta, będę jak najbardziej zachęcał do kupna.