o książkach i nie tylko

Posts tagged “forsyth

Wytrop, zabij [Czarna lista – Frederick Forsyth]

Forsyth. Frederick Forsyth. Angielski powieściopisarz. Lat 75. Zasłynął powieściami takimi jak Psy wojny, Dzień szakala, czy Akta odessy. Część z Was może kojarzyć te tytuły z ekranizacji, a część oczywiście z biblioteki. Ja zaległości w jego twórczości zaczynam od końca, czyli od ostatniej jego książki tj. Czarna lista.

Mamy rok 2014. W USA i UK dochodzi do serii morderstw. Praktycznie są to egzekucje. Radykalni islamiści wybierają sobie jakąś znaną postać (senator, burmistrz itp) i zabijają. Przeważnie się nie patyczkują otoczeniem i robią to bardzo skutecznie i w zasadzie zawsze giną, a to zabici przez policjantów, a to przez jakaś ochronę. Okazuje się, że wszystkich morderców łączy jeszcze jedna rzecz. Byli słuchaczami zamaskowanego Kaznodziei, który w internecie nawołuje do dżihadu. Internetowy guru szybko trafia na tajemniczą czarną listę wywiadu amerykańskiego. Na tej liście znajdują się osoby przeznaczone do likwidacji. Likwidacją zajmuje się oczywiście specjalna grupa, a w zasadzie człowiek, pseudonim Tropiciel.

Trzeba przyznać, że cała historia jest bardzo dobrze osadzona w bieżących czasach i dostosowana do tych realiów. Wiadomo, że islamizacja Europy postępuje, a Forsyth stara się to wykorzystać i pokazać działanie tajnych służb walczących z zagrożeniem. I tak to wygląda w zasadzie, bo islamiści są tylko powodem do działania służb. Autor pokazuje jak może przebiegać współpraca wywiadów, jak to przebiega. Choć nie ukrywam, że jest to tu dość uproszczone.

Bardzo podobał mi się opisany sposób działania piratów somalijskich oraz negocjacji z nimi, pomyślicie a co piraci mają do radykalnego ekstremisty? Jak się okazuje koniec końców jakoś wątki się połączą. W każdym razie Forsyth prace domową odrobił i wszystko trzyma się kupy. Trzyma się trzyma jednak nie porywa. Książka szybko brnie do przodu, ale sam agent Tropiciel jest troszkę niemrawy. Lecz może to znak czasów i teraz robota takiego agenta w dużej mierze polega na kontroli działań na odległość. Zakończenie też nie porywa wszystko jakoś idzie gładko i prosto, a jakoś tak nie zdaje mi się, że w życiu takich służb tak prosto to wygląda, a koniec końców wyszło trochę tendencyjnie. Nie zmienia to faktu, że książkę warto/można (niepotrzebne skreślić) przeczytać.

Wydawnictwo Albatros
Czarna lista, Frederick Forsyth
s. 432, 2014 rok wydania
Ocena: 3/5