o książkach i nie tylko

Posts tagged “tyszkiewicz

Sylwester, Kasprowy i zima [Wiatr – Marcin Ciszewski]

Gdy ostatni raz byłem w Tatrach była świetna pogoda (co widać tu). Słońce waliło z lewa i prawa. Nic tylko chodzić po górach. Jakoś tak wyszło, że przeważnie jak jestem w nie tylko w tych, ale i innych górach to przeważnie latem. Zawsze się zastanawiam jak to by było pojechać tam zimą. Teraz już wiem. Do Zakopanego zabiera nas Marcin Ciszewski, który zanim zaczął pisać zajmował się dziennikarstwem muzycznym (pracował w Trójce), ale też grał na basie w różnych projektach muzycznych. Wiatr jest pierwszym spotkaniem z jego prozą. Nie będzie to nasze ostatnie spotkanie. Z pewnością!

Nadkomisarz Tyszkiewicz sylwestra wlał spędzić z żona w zaciszu, ale dał się namówić komisarzowi Krzeptowskiemu na wypad do Zakopca. Rodzinne koneksje komisarza pozwalają na wypad na Kasprowy mimo, że pogoda jest straszna nie tylko w górach, ale i w całej Polsce. Statki powietrzne mają zakaz wylotów ze względu na pogodę, co obrazuje jakie warunki panują tu i tam. Mimo złych warunków kolejka dojeżdża na szczyt. Zaczyna się zabawa. Krzeptowski wpada w oko jednej Tośce. Towarzystwo bawi się, ale do czasu. Nowa koleżanka komisarza zostaje zaatakowana i znaleziona w stanie dość ciężkim z krwawiącą rana na głowie. Trzeba ją przetransportować jak najszybciej do szpitala. Policjanci jeszcze nie widzą, że wśród nich jest osoba, której poszukują zabójcy wywiadu. Tak miejsce zabawy staje się śmiertelną pułapką.

Cóż książka dość powoli nabierała tempa podczas czytania, do momentu gdy w pewnym momencie trudno ją odłożyć. Coraz więcej dowiadujemy się o uczestnikach imprezy, a wyjaśnienie zagadki nie jest takie łatwe. Autor doskonale zamotał polskim piekiełkiem jakim jest połączenie polityki i polskiego wywiadu. Działania służb są świetnie opisane i realnie przedstawione, a znajomość Tatr jeszcze bardziej potęguje ten realizm. Można stwierdzić, że jeśli ktoś jest zawiedziony ciepłą zimą powinien sięgnąć po książkę Ciszewskiego, na pewno poczuje chłód bijący z zimy w górach. Trudno mi sobie wyobrazić grupę osób schodzącą z gór wręcz po omacku, a w ciemnościach jeszcze czające się niebezpieczeństwo, do tego dreszcze przechodzą na samą myśl o hulającym tam wietrze.

Wniosek z tej lektury nasuwa się prosty, przynajmniej dla mnie, to znaczy muszę czytać więcej rodzimej prozy, bo zdecydowanie jest tu wiele dobrego. Wszystkim lubiącym thrillery z nutką szpiegowską i kryminalną polecam!

Książka przeczytana w ramach WYZWANIA KRYMINALNEGO

Wydawnictwo Znak literanova
Wiatr Marcin Ciszewski
s. 400, 2014 rok wydania 
Ocena: 5/5
O książce na goodreads