o książkach i nie tylko

Posts tagged “zysk i s-ka

[Pąki lodowych róż – Zbigniew Zborowski]

Jakże byłem wniebowzięty po lekturze książki Zbigniewa Zborowskiego Trzy odbicia w lustrze. Książka tam mi podeszła, że mimo, że poniekąd jest reklamowana jako saga rodzinna mnie wciągnęły losy Zosi i Wandy, a Pąki lodowych róż dopełniają obraz wojny i pokazują jaki ona wpływ na losy rodzinne. Konflikt zbrojny przeniósł się wyraźnie na grunt rodzinny. Czasem trudno jest tu o przychylność nawet najbliższej rodziny. Zasada umiesz liczyć, licz na siebie, jest tu czasem aż do głębi uwypuklona, ale czemu się dziwić. Wojna, to nie raj.

Ania wnuczka Zosi z pierwszej części ma zostać mamą, a Bartek Pilecki ojcem. Póki co jest normalnie, ale w miarę postępowania stanu Ani robi się nerwowo. Bartek jest jakiś nieswój i zakłada wątpliwy interes. Z biznesu Ani nic nie zostało więc jakoś muszą sobie radzić, a jedyny dochód stanowi i wpływ za wynajem. Skrytość Bartka powoduje niepewność w relacjach z Anią. Do tego babcia Zosia niedomaga, a przed śmiercią zostawia wiadomość, która będzie jakimś czynnikiem zapalnym do poznania w końcu losów rodziny Bartka, który do tej pory nic swej partnerce nie mówił na temat. Od tej pory autor przybliża nam losy poczynając od Natalii. Jest to siostra Adama, który zbrzuchacił Zosię na Wołyniu i dał pitaka, o czym czytaliśmy w pierwszej części.

Cóż. Pierwsza część byłą na wskroś bardziej kobieca. Tam mieliśmy zdecydowanie same baby, które rodziły się co pokolenie 😛 Tutaj mamy już troszkę inny klimat. Jeszcze bardziej dotykamy wojny, ale od strony sowieckiej. Na myśl tutaj klimatem przyszła mi książka Child 44 (aka Ofiara 44, System) Tom’a Roba Smitha. Klimat obozowy i łagrowy wprawdzie to co innego niż tam, ale Związek Radziecki jest ten sam i idealnie pasuje do tamtego obrazu stalinowskiego sytemu.

Całą przedstawiona zawierucha wojenna jest tu bardzo dopracowana, a poprzez przedstawienie losów bohaterów na przestrzeni pokoleń dostajemy pełny ich obraz psychologiczny. Autor bardzo zgrabnie buduje tu historię i łączy wszystko w całość.

Bardzo ciekawa powieść obyczajowo-historyczna. Mało czytam takich lektur, ale tę z pewnością będę bardzo dobrze wspominał i ciekaw jestem kolejnych książek Zborowskiego.

Pąki lodowych róż, Zbigniew Zborowski
Zysk i S-ka, s. 388, 2015 rok wydania
Ocena: 4+/5
O książce na goodreads

Gringo w Arizonie [Wyspa na prerii – Wojciech Cejrowski]

Wojciech Cejrowski jest osobą, którą raczej nie trzeba przedstawiać, a jeśli ktoś nie kojarzy to Pan Wojciech pewnie się ucieszy. W Arizonie go nie kojarzą i on sobie to bardzo chwali. Co on tam robił w tym stanie z piachem i wiatrem się kojarzącym. Mieszkał. Prosta sprawa. Podróżowanie podróżowaniem, ale na prerii nasz narrator dorobił się w mniej lub bardziej normalny sposób kawałka ziemi i domku. Wrócił tam po 20 latach. Niebieskie krzesło, porcz, piach i dzicz. Do tego amerykańska wolność.

Do tej pory nie czytałem książek Cejrowskiego więc nie mam porównania. Jego programy oglądam regularnie i myślę, że ta książka jest doskonałym uzupełnieniem odcinków o Teksasie. Autor przedstawia na początku historię jak to się stało, że ma taki domek i kawałek ziemi. Opisuje reakcje stada (mieszkańców) po jego przyjeździe, którzy dość wytrwale uczyli się mówić imię Wojciech jednak polegli, gdyż bardziej to przypominało zawody w pluciu. I tak na przykładzie tego stada lokalnego (mieszkańców) Cejrowski ukazuje w sumie różnice w postrzeganiu świata między nimi a tutaj w PL. To co dla nich jest normalne u nas może uchodzić na bardzo niezgodne z prawem. Co kraj to obyczaj. Tak więc o dostępie do broni to już nie będę pisał, ale możemy się dowiedzieć jak w Walmarcie reklamacje można dokonać zwrotu na coś co się kupiło w.. sklepie obok. Ciekawe są historię mieszkańców jak na przykład braci Antonio, Antonio i Antonio Antonio, którzy wzięli sobie na bierzmowaniu imię.. a nie będę zdradzał hehe

Książka to w zasadzie zbiór anegdot i przykładów relacji międzyludzkich na prerii. Robocze-obiady czy żarty sprawiają, że stado zżywa się z nowym członkiem. A sama preria to idealne miejsce na nicnierobienie. Tak więc miejsce, które nam Polakom powinno bardzo pasować. Do końca z tym nicnierobieniem tak nie jest, bo zawsze coś jest.

Trudno przekonywać do tej książki. Jak lubicie Cejrowskiego to tą pozycje też polubicie. Autor ma swoje poglądy, które są bardzo bliskie moich. Tych którzy się nie zgadzają tymi poglądami nie będę zachęcał aczkolwiek po tej lekturze może zechcą wyjechać na pustynie. Odpocząć od tego hałasu, cywilizacji i ogólnie nabiorą dystansu i zrewidują swoje potrzeby. Ja przymierzam się do zmiany mieszkania i po przeczytaniu książki bardziej skłaniam się do jakieś domku gdzieś na swoim (choć czy w PL można mieć namiastkę swojskości na swojej ziemi?). Lecz z lektury wynika też, że nawet na odludziu jakim jest preria duże znaczenie mają też ludzie z jakimi się tam obcujesz.

Cóż. Książka jest świetnie wydana. Twarda oprawa, strony udekorowane, dużo zdjęć. Jest na czym oko zawiesić. Polecam.

Wydawnictwo Zysk i S-ka
Wyspa na prerii, Wojciech Cejrowski
s. 304, 2014 rok wydania
Ocena: 4/5
o książce na goodreads: klik