o książkach i nie tylko

Blaszaki [Ja, robot – Isaac Asimov]

To już dziesięć lat temu widziałem film z lubianym Willem Smithem i robotami w roli głównej. Wtedy nie byłem świadom, że coś zostało zaczerpnięte z książki. Choć właśnie tamten film (Ja, robot o dziwo) niby miał być na podstawie tych opowiadań. Jednak po przeczytaniu wstępu do cyklu Robotów Isaava Asimova trzeba powiedzieć, że film nawiązuje dość luźno do twórczości amerykańskiego rosjanina. Tu i tu są roboty, to na na pewno. I chyba tyle jeśli chodzi o nawiązanie do hollywoodzkiego filmu. Teraz o książce.

To już 64 (!) lata od napisania tej książki. 1950 rok. Akcja książki dzieje się w sumie w naszych obecnych czasach. Wyobrażenie o przyszłości dość wyraźnie odbiegło od rzeczywistego stanu. Maszyny nie zdominowały świata póki co na tyle, aby człowiek nie musiał pracować. Nie ma skoków czasoprzestrzennych. No i nie ma rozumnych maszyn.

Książka to zbiór dziewięciu opowiadań. Są one mniej lub bardziej powiązanych. Pokazują jednak działanie świata w którym człowiek zaczyna obcować z robotami jak Gloria w pierwszym opowiadaniu z Robbie. Później stopniowo wprowadzamy jesteśmy w świat problemów z prawami robotyki, a podstawowe są one trzy. Pierwsze: robot nie może skrzywdzić człowieka, po drugie musi być posłuszny człowiekowi (chyba, że stoi to w sprzeczności z prawem pierwszym), no i trzecie robot musi chronić sam siebie, chyba że jest to sprzeczne z prawami pierwszym i drugim. W zasadzie wszystko kręci się w książce w okolicach tych praw. Technicy Powell i Donovan mają problemy, często ryzykują życiem, ale przeważnie sprawa się wyjaśnia i znajdują rozwiązanie problemów zachowania robotów.

W zasadzie autor w książce pokazuje jak prawa robotów może być przez nich interpretowana co czyni te roboty wyjątkowymi. Jest to pewnego rodzaju błąd, lecz powiedzmy, że to co robot ma w środku zaprogramowane, jego ‚mózg’ interpretuje te prawa na swój sposób w zależności od sytuacji. Jednak mimo niedoskonałości cywilizacja ludzka na tyle ufa tym maszynom, by los powierzyć w ich ręce (w myśl prawa pierwszego).

Ciekawa nie długa lektura w której zawarto bardzo dużo dylematów. Świat, który tam został przestawiony jest jeszcze przed nami, ale myślę, że jeśli dotarlibyśmy do tego etapu, to szansa na pojawienie się tych samych problemów jest bardzo duża.

Książkę czyta się dobrze. Jest ona bardzo spójna i cieszę się, że autor stworzył cały cykl o robotach. Z pewnością do niego wrócę, gdyż jest to dla mnie dobre oderwanie od kryminalnych lektur.

Wydawnictwo Rebis
Ja, robot Isaac Asimov
s. 2040, 2013 rok wydania
Ocena: 4/5
Advertisements

7 komentarzy

  1. Całe lata zabieram się za Asimova i zabrać się nie mogę chociaż sci-fi w moim domu to podstawa życia 😀 Ale wierzę, że nadejdzie ten dzień już wkrótce, bo przecież to klasyk ponad klasykami i znać trzeba 😀

    Styczeń 31, 2014 o 12:08 pm

    • rzeczywiście klasyk to jest.. u Asimova i jest ich pare.. jeszcze Fundacja jest… oj ciekawie u niego… mimo, że już to są wiekowe książki 🙂

      Styczeń 31, 2014 o 12:20 pm

      • No więc właśnie – muszę nadrobić 🙂

        Styczeń 31, 2014 o 12:21 pm

  2. monweg

    Nawet nie wiedziałam, że jest książka. Film zaliczyłam 🙂

    Styczeń 31, 2014 o 12:24 pm

  3. Na półce stoją „Równi bogom” Asimova i czekają na dzień, w którym się z nimi zmierzę. „Ja, robot” zresztą też „do przeczytania” jest 🙂

    Styczeń 31, 2014 o 5:22 pm

    • o! Równi bogom tez mam i czekają na swoją kolej 🙂

      Styczeń 31, 2014 o 8:01 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s